Salim Touahri niewinny. Jak świadek koronny zniszczył karierę zawodnika MMA

Byłem niewinny. Deklarowałem współpracę i chęć wyjaśnienia wszystkiego. Mówiłem, że mam nieposzlakowaną opinię i że zarzuty są nieprawdziwe. Były na mnie naciski, abym się przyznał.

Przestrzegałem prawa przez całe życie, a zostałem zatrzymany jak najgorszy przestępca. Tylko dlatego, że ktoś zmyślił sobie historię na mój temat. Prokurator nigdy nie zweryfikował jego słów

Po tym, jak sąd przedłużył mi areszt, napisałem do Sądu Apelacyjnego. Wtedy bardzo znana pani sędzia odpisała mi, że powinienem liczyć się z konsekwencjami swoich działań i że jestem niewiarygodny. Ona nie znając mnie, zasugerowała, że jestem winny

Mam żal do prokuratora. Rozumiem, że taka jest jego praca. Powinien od razu przedstawiać dowody obciążające, ale powinien też dążyć do prawdy i przedstawiać dowody, które świadczą o niewinności. A w moim przypadku było ich bardzo dużo

  • Bitwa o Kraków. „Nie przywieziono mnie z Warszawy”
  • Gibała czeka na ruch Tuska i sądu. Decyzja dopiero w lipcu

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Udział
Exit mobile version