-
Małgorzata Duda, matka jednej z ofiar, uważa, że wyrok ośmiu lat dla Sebastiana M. ukazuje słabość polskiego prawa.
-
Sąd skazał Sebastiana M. na osiem lat więzienia, 15 lat zakazu prowadzenia pojazdów oraz zobowiązał do wypłaty zadośćuczynienia pięciu oskarżycielom po 500 tys. zł.
-
Wyrok jest nieprawomocny, a adwokat Sebastiana M. zapowiedział złożenie apelacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Matka pani Martyny, ofiary wypadku na A1, przekonywała, że wyrok ośmiu lat więzienia dla Sebastiana M. nie jest dla niej satysfakcjonujący.
– Te osiem lat to pokazuje jak bezsilne jest nasze polskie prawo. Przede wszystkim to pokazuje, jaka luka jest w tym prawie. A osiem lat to za zabicie trzech osób, to jest… no nie będę tego komentować – mówiła dziennikarzom w sądzie Małgorzata Duda.
– To jest ten maksymalny wyrok, co sędzia mogła zasądzić w ramach prawa, które obowiązywało. Przynajmniej tak twierdzi. Ale my tego nie czujemy, nam te osiem lat w żaden sposób nie umniejszy żadnego bólu – kontynuowała.
Sędzia odczytała wyrok ws. Sebastiana M. „Bardzo trudny moment”
Kobieta dodała, że ma żal do sądu o to, że wymieniał obrażenia ofiar w trakcie jawnego przewodu sądowego.
– Bardzo trudny to był moment, bardzo trudny to był czas, jak właśnie pani sędzia czytała to wszystko. No, ale co ja mogę powiedzieć, musieliśmy to jakoś przeżyć, wytrzymać – wyjaśniła.
– Nigdy się z tym wyrokiem nie pogodzimy. (…) Żadna kara, żaden wyrok nie zwróci nam naszych dzieci, naszego najukochańszego wnusia – podsuowała łamiącym się głosem.
Tragedia na A1. Sebastian M. skazany na osiem lat więzienia
W środę sąd przychylił się do wniosku prokuratury, która domagała się maksymalnej dopuszczanej prawem kary dla Sebastiana M. Mężczyzna został skazany na osiem lat więzienia.
Wobec M. orzeczono także zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 15 lat. Na poczet kary zaliczono mu okres pobytu w areszcie i zatrzymania prawa jazdy.
Dodatkowo sąd nakazał Sebastianowi M. wypłatę zadośćuczynienia pięciu oskarżycielom posiłkowym w kwocie po 500 tys. złotych, czyli łącznie 2,5 mln zł.
Zasądził, by oskarżony zwrócił oskarżycielom pieniądze za wydatki poniesione na działania procesowe. M. może ubiegać się o warunkowe zwolnienie z zakładu karnego po odbyciu trzech czwartych kary, czyli sześciu lat. Wyrok jest nieprawomocny.
Obronie i prokuraturze przysługuje prawo do apelacji. Adwokat Sebastiana M., mec. Katarzyna Hebda, zapowiedziała, że w imieniu swojego klienta, będzie odwoływać się od wyroku.
-
Osiem lat więzienia dla Sebastiana M.? Prokurator: nie ma odpowiedniej kary
-
Śmiertelny wypadek na A1. Ruch prokuratury w sprawie Sebastiana M.


