
-
Sejm przyjął nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy Kodeks wyborczy, wprowadzając m.in. bezpośrednie wybory sędziów do KRS.
-
Nowelizacja przewiduje unieważnienie uchwał KRS podjętych po 2018 roku, z wyjątkiem tych dotyczących tzw. początkujących sędziów.
-
Propozycja ustawy spotkała się ze sprzeciwem opozycji, która krytykuje zapisy dotyczące weryfikacji sędziów i potencjalnego chaosu w sądownictwie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Za przyjęciem nowelizacji ustawy głosowało 232 posłów. Wśród nich było 150 parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej, 30 z PSL, 28 przedstawicieli Polski 2050, 21 z Lewicy oraz trzech posłów niezrzeszonych.
Sejm przyjął nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa
Przeciw było 183 posłów. Wśród nich znalazło się 171 parlamentarzystów z PiS, ośmiu z Konfederacji, trzech z Konfederacji Korony Polskiej oraz jeden niezrzeszony.
Wstrzymało się 12 parlamentarzystów – pięciu z Konfederacji, trzech z partii Razem, trzech z ugrupowania Demokracja oraz jeden niezrzeszony.
W trakcie głosowania na sali plenarnej Sejmu nieobecnych było 33 parlamentarzystów. Najwięcej, bo 17 z PiS. Ponadto wśród nich było sześciu posłów KO, dwóch z PSL, trzech z Polski 2050, trzech z Konfederacji i po jednym z partii Razem oraz ugrupowania Demokracja.
Sejm. Rząd przygotował rewolucję w KRS
Przypomnijmy, że projekt tzw. ustawy praworządnościowej przewiduje m.in. pozbawienie mocy prawnej uchwał Krajowej Rady Sądownictwa, podjętych po 2018 r. – czyli przez KRS, której sędziowscy członkowie są powoływani przez Sejm – zawierających wnioski o powołanie do pełnienia urzędu sędziego, z wyłączeniem wniosków obejmujących grupę tzw. początkujących sędziów.
Ponadto nowelizacja ustawy stanowi, iż 15 sędziów – członków KRS – będzie wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach, organizowanych przez PKW, przez wszystkich sędziów, a nie – jak dotychczas – przez Sejm.
Według projektu w nowo ukształtowanej Radzie ma znaleźć się reprezentacja wszystkich rodzajów i szczebli sądów.
Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiadało, że mają również zostać wyeliminowane mechanizmy sprzyjające wpływom politycznym w procesie powoływania sędziów.
Ustawa praworządnościowa spotkała się ze sprzeciwem opozycji
Propozycja spotkała się jednak ze sprzeciwem opozycji. Sebastian Kaleta złożył w imieniu klubu PiS wniosek o odrzucenie projektu w całości w pierwszym czytaniu. Poseł skrytykował m.in. ministra sprawiedliwości, mówiąc, że proponowane przez niego zmiany dążą do upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości
Swoją opinię o projekcie ustawy wygłosiła w Sejmie także szefowa KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Oceniła, że jest to projekt o weryfikacji wszystkich sędziów powołanych na wniosek KRS od 7 marca 2018 r. do 13 maja 2026 r. oraz „wszystkich wyroków, które wydali„.
Jak mówiła, łatwość wznawiania postępowań na podstawie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przyniosłaby chaos i bałagan oraz oznaczałaby „koniec sądownictwa„.
– Ten projekt, który został przedłożony do Sejmu to dzieło szaleństwa. Powiedzieć, że jest niekonstytucyjny, to nic nie powiedzieć – mówiła w środę z mównicy sejmowej.
W odpowiedzi na te oskarżenia Waldemar Żurek stwierdził, że Pawełczyk-Woicka „sama jest neosędzią, więc występuje we własnej sprawie„. Dodał, że musiała ona wiedzieć, że sędziowie, którzy godzili się na wzięcie udziału w konkursach przed KRS w obecnym kształcie „będą musieli te konkursy kiedyś powtórzyć”.
Ostatecznie Sejm nie zgodził się w środę na odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Za odrzuceniem projektu w I czytaniu głosowało wówczas 185 posłów, przeciw było 232, a od głosu wstrzymało się pięciu parlamentarzystów.

