W ostatnich dniach media społecznościowe obiegły dwa dziwne filmiki z udziałem prezydenta USA Joe Bidena. Pierwszy z nich nagrano podczas szczytu G7 we Włoszech 13 czerwca. Przedstawia on Bidena w trakcie pokazu skoków spadochronowych. W pewnym momencie prezydent USA odwrócił się, po czym oddalił od grupy światowych liderów. Po chwili podeszła do niego premierka Włoch Giorgia Meloni i zapraszającym gestem wskazała, by polityk wrócił do grona polityków. Sytuację opisywaliśmy w artykule: „Coś niedobrego dzieje się z Joe Bidenem? Nagrano dziwne zachowanie. Interweniowała premierka Włoch”.

Zobacz wideo Kwaśniewski: Przeciwnikiem Bidena jest Trump, wrogiem – wiek

Drugie nagranie pochodzi z 15 czerwca i przedstawia fragment konwencji Partii Demokratycznej, która odbyła się tego dnia w Los Angeles. Widzimy na nim Bidena, który podczas kończących imprezę oklasków zastygł nagle w bezruchu ze wzrokiem utkwionym w tłum uczestników spotkania. Po chwili obecny na scenie były prezydent Barack Obama chwycił go za rękaw, po czym politycy wspólnie wyszli za kulisy. Obydwa nagrania zostały nagłośnione przez tabloid „New York Post”, należący do magnata medialnego i zwolennika Partii Republikańskiej Ruperta Murdocha.

Zastanawiające zachowanie Joe Bidena. Biały Dom oskarża media o manipulację

Nagrania wywołały szeroką dyskusję i stały się powodem do ataków ze strony środowiska popierającego rywala urzędującego prezydenta – Donalda Trumpa. Środowisko Partii Republikańskiej wskazuje, że wiek Bidena jest przeszkodą w dalszym sprawowaniu urzędu oraz podtrzymuje, że jego zachowanie jest przejawem słabego stanu zdrowia. Stronnictwo prezydenta sprzeciwia się jednak tej narracji i ocenia, że nagrania zostały zmanipulowane.

W kwestii sytuacji ze szczytu G7 rzecznik Białego Domu Andrew Bates opublikował wideo z szerszego kadru, na którym widzimy, że Biden podszedł do jednego z uczestniczących w pokazie spadochroniarzy.

Bates odniósł się również do drugiego nagrania w oświadczeniu dla portalu The Daily Beast. Rzecznik Białego Domu stwierdził, że media przeciwne prezydentowi muszą uciekać się do „tanich oszustw”. – „New York Post” znów pokazuje brak szacunku do swoich czytelników i siebie samego – ocenił. „The Washington Post” wskazuje ponadto, że źródła wspierające Partię Republikańską regularnie upubliczniają podobne fragmenty nagrań, które mają wskazywać, że Biden nie jest zdolny do ubiegania się o reelekcję.   

Ekspert o narastającej polaryzacji w USA. „Nawet najmniejszy element będzie podchwytywany”

O nagrania oraz towarzyszącą im reakcję zapytaliśmy Mateusza Piotrowskiego, specjalistę w zakresie polityki amerykańskiej i analityka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. – Krytycy Bidena powiedzą, że zobaczyli to, co najgorsze, czyli faktyczne problemy zdrowotne prezydenta wynikające z wieku, i że nie nadaje się on do pełnienia urzędu. Zwolennicy powiedzą, że absolutnie nic tam nie ma – zauważył.

W ocenie eksperta podobne zdarzenia są przejawem narastającej polaryzacji politycznej i społecznej w Ameryce. Zauważa, że tego typu sytuacje wykorzystywane są nie tylko przez media, ale również sztaby wyborcze i organizacje partyjne, które nagłaśniają je dla swoich politycznych celów. – Niestety, ta polaryzacja będzie tak wyglądać, że nawet najmniejszy element będzie podchwytywany i podkręcany w taką stronę, jaka jest dla danej partii wygodna – podsumowuje.

Wiek Joe Bidena stanie na drodze do reelekcji?

Donalda Trumpa i Joe Bidena dzieli nieco ponad trzy i pół roku. Urzędujący prezydent ma 81 lat, a jego kontrkandydat skończył w tym miesiącu 78. rok życia. Mimo niewielkiej różnicy wieku, Amerykanie zdradzają znacznie mniejsze obawy wobec stanu zdrowia Trumpa. W kwietniowym badaniu przeprowadzonym przez Pew Research Center większość respondentów wyraziła wątpliwości co do sprawności fizycznej (62 proc.) i umysłowej (66 proc.) Bidena. W sprawność fizyczną Trumpa wątpiło natomiast 48 proc. pytanych, a umysłową – 39 proc. uczestników badania. Skąd tak du¿a różnica? 

Mateusz Piotrowski nie odmawia skuteczności Partii Republikańskiej w narzucaniu narracji przedstawiającej Bidena jako niezdolnego do pełnienia urzędu. Zauważa jednak zarazem, że nie może być ona jedynym źródłem nastrojów Amerykanów. – Wydaje mi się, że faktycznie spora część obywateli jest po prostu przekonana, że Biden jest już za stary, podczas gdy nieco młodszy Trump już takich problemów percepcji publicznej nie tworzy – wskazuje.

„Biden próbuje docierać do seniorów, a Trump – do młodszych”

Jako prawdopodobne uzasadnienie wskazuje między innymi fakt, że w ostatnich latach Trump rzadziej pojawiał się w przestrzeni publicznej, ponieważ nie pełnił już urzędu prezydenta. Nie bez znaczenia pozostaje również popularny wizerunek polityka. – On zapisał się w pamięci Amerykanów – inna sprawa, czy dobrze, czy źle – jako dynamiczny człowiek, który ma w sobie pewien wigor i nie jest statyczny, szuka kontrowersji i zaczepek. Dlatego mimo tej niewielkiej różnicy wieku, różnica w odbiorze społecznym jest bardzo znacząca – stwierdził ekspert.

Różnice w wizerunkach prezydentów przekładają się również na ich popularność pośród wyborców z określonych grup wiekowych. – Na poczet Bidena mobilizuje się bardziej elektorat powyżej 65. roku życia. To nie jest zasadą, jeśli chodzi o kandydatów Partii Demokratycznej. W ostatnich cyklach wyborczych ten elektorat łatwiej było angażować Partii Republikańskiej. Teraz jest trochę inaczej. Biden próbuje docierać z przekazem do seniorów, a Trump stara się walczyć o młodszych wyborców – powiedział Mateusz Piotrowski.

Kandydaci w wyborach prezydenckich staną wkrótce do debaty

27 czerwca dojdzie w USA do pierwszej debaty między kandydatami w zbliżających się wyborach prezydenckich. Joe Biden i Donald Trump spotkają się antenie CNN. Stacja wskazuje, że w międzyczasie sztaby obydwu polityków nie próżnują. Środowisko demokratów przygotowało materiały wyborcze, które ma podkreślać problemy prawne byłego prezydenta. W odpowiedzi kampania Trumpa prezentuje przegrany proces sądowy jako próbę ingerencji w wybory oraz wskazuje na sondażową przewagę byłego prezydenta w tzw. „swing states” – stanach pozbawionej znaczącej przewagi wyborców Partii Demokratycznej lub Partii Republikańskiej.

„The New York Times” wskazuje, że kwestie prawne mogą stać się istotnym elementem zbliżającej się debaty. 11 czerwca Hunter Biden – syn urzędującego prezydenta – został bowiem uznany za winnego nielegalnego posiadania broni. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: „Proces Huntera Bidena. Syn prezydenta USA uznany za winnego nielegalnego posiadania broni”. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.