Siemoniak o zagrożeniu dla Polski. „Służby są w pełnym alercie”

Tomasz Siemoniak we wtorkowych „Faktach po Faktach” na antenie TVN24 został zapytany przez Grzegorza Kajdanowicza o ostatni wywiad Radosława Sikorskiego dla CNN. Wicepremier odniósł się w nim między innymi do swoich wcześniejszych wypowiedzi ostrzegających o możliwych prowokacjach Rosji wobec Polski.

– To, do czego są zdolni, to jakiegoś rodzaju prowokacja z użyciem fałszywej flagi i dronów – być może ukraińskich dronów – i następnie udawanie, że odpowiadają na nasz fałszywy, nieistniejący atak – mówił. I dodał, że „oni grają w takie gry, musimy być na to przygotowani”. – Musimy im powiedzieć, i to właśnie robimy, że wiemy, że nie zmierzają one do niczego dobrego – podkreślił minister.

Siemoniak o zagrożeniach ze strony Rosji dla Polski

– To zagrożenie jest bardzo poważne i to nie tylko według naszych służb, bo służby sojusznicze są w pełnym alercie. Obserwujemy rozmaite działania, o charakterze rozpoznawczym – powiedział polityk.

Zobacz wideo Przewidywana długość życia rosyjskiego rekruta na froncie to miesiąc

Jak wspomniał, funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego kilka tygodni temu zatrzymali takie osoby. – Mieliśmy już całą serię aktów dywersji w listopadzie ubiegłego roku. (…) Możemy się spodziewać najgorszych rzeczy – mówił Siemoniak.

– Musimy rozważać różne scenariusze. Myślę, że scenariusz (pod tytułem – red.) „zielone ludziki” (potoczne określenie na uzbrojonych rosyjskich żołnierzy bez oznaczeń wojskowych i państwowych – red.) jest przewidziany przez Rosję bardziej dla państw bałtyckich, gdzie są mniejszości rosyjskie. (…) W polskim przypadku bardziej liczymy się z nasileniem aktów dywersji, działaniami o charakterze agresji cybernetycznej. Polska jest jednym z czołowych celów na świecie tego typu działań. Również jest ogromna aktywność, jeśli chodzi o szpiegostwo, rozpoznawanie różnych rzeczy – dodał.

„W przypadku Rosji kalendarz polityczny nie ma żadnego znaczenia”

– Więc wszystkie wskaźniki pokazują: bądźmy w alercie. To bardzo nieodpowiedzialne, jeśli ktoś to lekceważy, uważa, że to się nie wydarzy – stwierdził koordynator służb specjalnych.

– Jak widać, w przypadku Rosji kalendarz polityczny nie ma żadnego znaczenia – dodał, nawiązując do zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę – w tym szczególnie Kijów – przed szczytem NATO w Turcji. – Gdy widzą w Polsce tak ostrą dyskusję o tym, czy dalej wspierać Ukrainę, to bezwzględnie to wykorzystują – dodał. Siemoniak podkreślił również po raz kolejny, że „w naszym żywotnym interesie jest wsparcie Ukrainy”.

Udział
Exit mobile version