W czwartek 6 sierpnia w całym kraju doszło do ponad 1300 interwencji straży pożarnej. Cztery osoby zostały ranne w związku z trudnymi warunkami pogodowymi. Najwięcej interwencji zanotowano w województwie warmińsko-mazurskim – aż 312. Na drugim miejscu znajduje się województwo mazowieckie, gdzie zanotowano ok. 290 interwencji. W lubelskim i łódzkim interwencji było ok. 100. Interwencje dotyczyły zdarzeń charakterystycznych dla silnych komórek burzowych – powalonych drzew, uszkodzonych dachów i zalanych domów. Interwencji związanych z uszkodzonymi dachami było 106, a z powalonymi drzewami – aż 700.

W województwie warmińsko-mazurskim, poza silnym wiatrem, pojawił się także opad dużego gradu. Największy grad padał w miejscowości Lubomino o średnicy nawet 5-8 cm. Przemieszczała się tam silna burza superkomórkowa.


Zobacz wideo

Prof. Chojnicki: Wyższa temperatura nie zawsze sprowokuje przyrost roślin

Niebezpieczny incydent w miejscowości Polany

Ponownie podczas minionych burz na samochód spadło drzewo. Do zdarzenia doszło w miejscowości Polany. Podróżujący zatrzymali się przy drodze przez ulewę. Przypominamy – w czasie silnych burz lepiej jest zatrzymywać pojazd w miejscu bez zadrzewień lub na stacjach paliw, o ile to możliwe. Warto także przeparkować samochód spod drzew.

W wyniku silnego wiatru na jeziorze Seksty przewróciła się żaglówka. Wszystkie osoby zostały uratowane, jedna z nich trafiła do szpitala. Widząc zbliżającą się burzę, należy kategorycznie i natychmiastowo przybić łodzią do brzegu. Zagrożeniem na jeziorze są także wyładowania atmosferyczne, szczególnie gdy mamy do czynienia ze słoną wodą morską.

Z czego wynikały tak silne burze?

Najsilniejsze burze zwykle wynikają z wypierania ciepłej masy powietrza przez front atmosferyczny lub korzystnych warunków w obrębie tzw. linii zbieżności wiatru (miejsce zbiegu wiatru z dwóch kierunków). W tym przypadku nad Polską przetaczał się pofalowany front atmosferyczny.

Oznacza to, że front częściowo był frontem chłodnym (wypychał masę powietrza), a częściowo – frontem ciepłym (powodował dalszy napływ masy powietrza zwrotnikowego). Taki układ spowodował idealne warunki do rozwoju niebezpiecznych, gwałtownych zjawisk burzowych.

Po przejściu burz i frontu zrobi się chłodniej. W sobotę na termometrach w kraju zobaczymy maksymalnie 23-26 stopni Celsjusza. Nieco cieplej zrobi się w niedzielę, wrócą upały. Wtedy to słupki rtęci podskoczą do nawet 30-33 stopni. W poniedziałek znów przejdą burze i się ochłodzi.

Udział
Exit mobile version