
Dwie niezależne instytucje: Narodowe Biuro Antykorupcyjne oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna, opublikowały nagrania, na których można usłyszeć byłego ministra energii oraz obecnego szefa resortu sprawiedliwości w Ukrainie Hermana Hałuszczenko.
Agencja Unian podała, że służby mają podejrzenia, że Hałuszczenko był zamieszany w korupcję. Chodzi o defraudację pieniędzy w spółce JSC Energoatom.
Osoby zamieszane w przestępczy proceder miały czerpać nielegalny zysk od kontrahentów Energoatomu. Ich wysokość wynosiła od 10 proc. do 15 proc. wartości kontraktów.
Ukraina. Służby ujawniły aferę, oskarżają ministra sprawiedliwości
Na czele grupy przestępczej miała stać osoba o pseudonimie „Carlson”. – Kontrolował on pracę tzw. pralni, w której prano środki, uzyskane w sposób przestępczy – oskarżał na konferencji prasowej szef głównego wydziału śledczego Narodowego Biura Antykorupcyjnego.
„Carlson” decydował też „komu i ile pieniędzy przekazać lub przelać”. Zarzuty dotyczą również „wywierania wpływu na urzędników organów rządowych, aby rozwiązywali problemy w jego własnych interesach”.
Jedna z opublikowanych rozmów szczególnie zaciekawiła śledczych. Okazało się, że z szefem „pralni” rozmawiał Hałuszczenko. Mężczyźni prowadzili negocjacje i rozmawiali o środkach, które trzeba przekazać na budowę pewnego obiektu.
Szeroko zakrojone działania wymierzone m.in. w ministra sprawiedliwości ukraińskie służby rozpoczęły w poniedziałek. Doszło wówczas do przeszukania siedziby spółki JSC Energoatom oraz domu Hermana Hałuszczenki.
Afera korupcyjna w Ukrainie. „Zakrojony na szeroką skalę proceder”
„Według funkcjonariuszy organów ścigania członkowie organizacji przestępczej stworzyli zakrojony na szeroką skalę schemat korupcyjny, mający na celu wpływanie na strategiczne przedsiębiorstwa sektora państwowego” – przekazała agencja Unian.
Legalizacją nielegalnie pozyskanych środków zajmowało się odrębne biuro, zlokalizowane w centrum Kijowa. Jak podkreślono, lokal ten należał do rodziny pozbawionego ukraińskiego obywatelstwa rosyjskiego senatora Andrija Derkacza.
Ministerstwo Energii zareagowało na doniesienia służb. Zapewniono, że wszystkie osoby zamieszane w sprawę zostaną pociągnięte do odpowiedzialności.
Głos zabrał również prezydent Wołodymyr Zełenski. „Nieuchronność kary jest konieczna. Energoatom zapewnił Ukrainie największą część produkcji energii w tej chwili. Czystość w tej firmie jest priorytetem” – napisał. Zaapelował również do członków rządu o współpracę ze służbami antykorupcyjnymi.

