
-
Śledczy podali wstępną hipotezę dotyczącą przyczyn śmierci czterech osób znalezionych w mieszkaniu w Skawinie, wskazując na możliwość tzw. rozszerzonego samobójstwa.
-
W lokalu przy ul. Niepodległości odkryto ciała kobiety, jej kilkudniowego dziecka oraz dwóch innych osób z rodziny, a policja nie odnotowywała tam wcześniejszych interwencji.
-
Mieszkańcy Skawiny wyrazili zaskoczenie i poruszenie, określając blok jako spokojny oraz zaznaczając, że wydarzenia te były dla nich nieoczekiwane.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak przekazała na antenie Polsat News podkom. Iwona Szelichowicz z Małopolska Policja, zgłoszenie wpłynęło na numer alarmowy 112. Dzwoniący mężczyzna informował, że jest członkiem rodziny i próbuje dostać się do mieszkania, jednak nie może wejść, mimo że słyszy w środku dzwoniące telefony.
Na miejsce natychmiast skierowano policję oraz straż pożarną. Funkcjonariusze zdecydowali o siłowym wejściu do lokalu. W środku znaleziono cztery ciała.
Rodzinna tragedia w Skawinie. Cztery ofiary w mieszkaniu
Tragedia rozegrała się w jednym z mieszkań przy ul. Niepodległości w Skawinie (woj. małopolskie). Według przekazanych informacji, w mieszkaniu miały znajdować się ciała czterech osób. Sprawą natychmiast zajęli się policjanci pod nadzorem prokuratury.
Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest tzw. rozszerzone samobójstwo. Zakłada się, że 35-letni mężczyzna najpierw miał zabić swoją żonę, kilkudniową córkę oraz teściową, a następnie odebrać sobie życie.
Policja podkreśla, że są to ustalenia wstępne i wymagają dalszej weryfikacji w toku postępowania.
Funkcjonariusze przekazali również, że rodzina mieszkała w lokalu stosunkowo niedługo, bo wynajmowała mieszkanie od około dwóch lat.
Dodatkowo zaznaczono, że w ciągu ostatnich pięciu lat policja nie odnotowała żadnych interwencji pod tym adresem.
Mieszkańcy Skawiny są w szoku. „To był spokojny blok”
Reporterka Polsat News Dominika Orzeł rozmawiała z mieszkańcami Skawiny, którzy nie kryli poruszenia. – Jestem w szoku. Nie do uwierzenia, że coś takiego się mogło stać – mówiła jedna z mieszkanek. Inna dodała krótko: – Tragedia okropna.
Jeden z mieszkańców podkreślał, że nic nie wskazywało na dramat w rodzinie. – To jest tragedia, naprawdę ciężko coś powiedzieć. To zawsze był spokojny blok, a przynajmniej nigdy nie słyszałem, żeby coś tam się działo – relacjonował.
Wszyscy rozmówcy zgodnie podkreślali, że wydarzenia są dla nich całkowitym zaskoczeniem. Sprawę wyjaśniają obecnie policja i prokuratura.
-
Finał sprawy interwencji w mieszkaniu Sakiewicza. Ruch prokuratury
-
Upały zbierają śmiertelne żniwo. Kobietę znaleziono w przydomowym basenie

