W 2015 roku Wojciech Łączewski był przewodniczącym składu sędziowskiego, który skazał Mariusza Kamiñskiego i Macieja Wąsika na trzy lata pozbawienia wolności w związku ich działaniami w aferze gruntowej. W rozmowie z Onetem wyznał, że o tym, iż był inwigilowany, w 2019 roku miał mu powiedzieć Roman Giertych. – Nie zawiadomiłem o tym prokuratury, bo – powiedzmy sobie szczerze – kto wtedy rządził? Także w prokuraturze? PiS i ludzie Zbigniewa Ziobry, więc takie zawiadomienie nic by nie dało – powiedział.

Zobacz wideo
Podsekretarz stanu zeznawał przed komisją śledczą. Luki w pamięci tłumaczył „mgłą covidową”

Jak stwierdził, za decyzje o użyciu Pegasusa wobec polityków, sędziów czy adwokatów odpowiedzialność ponoszą szefowie służb. – Nie wolno naruszać przepisów prawa w imię „wyższych celów”, które oni – panowie Kamiñski i W±sik – wyznawali. Te „wyższe cele” to było pognębienie przeciwników politycznych przez osoby, które co do zasady bezwzględnie powinny być apolityczne. Nie ścigali tym Pegasusem terrorystów, nie ścigali osób, które mogą się posługiwać terrorem. O nie. Oni używali działań ofensywnych w stosunku do polityków, którzy byli z przeciwnej opcji politycznej – zaznaczył. – A takich narzędzi nie wolno używać wobec kogokolwiek z wyjątkiem terrorystów, po to ten Pegasus w końcu powstał – dodał.

Afera z Pegasusem. Krzysztof Brejza i Roman Giertych wśród inwigilowanych

Z badań działającego przy Uniwersytecie w Toronto Citizen Lab wynika, co ujawniła agencja Associated Press, że senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza był 33 razy inwigilowany przy pomocy systemu Pegasus w 2019 roku. Był wówczas szefem sztabu wyborczego KO. Amnesty International niezależnie potwierdziła te informacje.

Z doniesień medialnych wynika także, że oprogramowania użyto również przeciwko prawnikowi Romanowi Giertychowi, który reprezentował czołowych polityków opozycji, oraz Ewie Wrzosek, prokuratorce, która sprzeciwiła się czystkom w polskim wymiarze sprawiedliwości. Wrzosek już w listopadzie 2021 roku alarmowała, że „koncern Apple przekazał jej dowody, że jej telefon był poddany działaniu Pegasusa”.

Przez jakiś czas politycy PiS dosyć chaotycznie wypowiadali się na temat korzystania z systemu Pegasus i próbowali wyśmiewać, że chodzi o konsolę do gier z lat 90., która nosiła tę samą nazwę. W końcu Jarosław Kaczyński potwierdził, że Polska ma Pegasusa.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.