„W sumie zatrzymanych jest czworo byłych i obecnych urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości oraz ksiądz – beneficjent funduszu. Prokuratorzy jeszcze dziś mają przesłuchać dwóch kolejnych urzędników, a księdza w środę” – podał we wtorek po godz. 19 portal tvn24.pl. Zarzuty, które postawiono do tej pory, dotyczą m.in. przekroczenia uprawnień, poświadczenia nieprawdy, wyrządzenia szkody majątkowej. 

Zobacz wideo
Adrian Witczak: Politycy Solidarnej Polski jeździli po moim okręgu z czekami z funduszy Ziobry (wypowiedź z 30 stycznia)

– Kilka godzin temu została zatrzymana piąta osoba – potwierdził w „Faktach po Faktach” w TVN24 rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak. Jak dodał, wśród zatrzymanych osób są byli i aktualni pracownicy resortu sprawiedliwości, a czynności z nimi trwają. – Chodzi o ustawianie konkursów na finansowanie z funduszu – dodał. Ksiądz Michał O., który był beneficjentem Funduszu Sprawiedliwości, ma zostać przesłuchany w środę.

– Zachodzi podejrzenie, że pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, który miał pomagać pokrzywdzonym, były de facto wydawane dla celów partyjnych lub dla podmiotów, które były w jakiś sposób bliskie osobom związanym z funduszem, czyli osobom z Ministerstwa Sprawiedliwości, które najgłośniej protestują przeciwko prowadzonym czynnościom – dodał rzecznik PK.

Prokurator generalny Adam Bodnar powołał pod koniec stycznia zespół śledczy w Prokuraturze Krajowej do zbadania prawidłowości zarządzania i wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości. We wtorek od rana w kilkudziesięciu miejscach w całej Polsce prowadzone są przeszukania. Wśród przeszukanych lokalizacji był m.in. dom byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Przeszukania prowadzono również u posłów Suwerennej Polski Michała Wosia, Marcina Romanowskiego i Dariusza Mateckiego.

Fundusz Sprawiedliwości. Na co wydawano pieniądze?

„Fundusz Sprawiedliwości rozporządza pieniędzmi, które sądy zasądzają od sprawców przestępstw. Te środki – pochodzące z kieszeni ludzi, którzy wyrządzili krzywdę innym – mają czynić dobro. Mają wspomagać pokrzywdzonych wskutek przestępstw i w wypadkach. Mają służyć ich zapobieganiu. Mają ratować ludzi” – informowano na stronach rządowych. Niektóre dotacje z Funduszu Sprawiedliwości w ostatnich latach wzbudzały jednak spore wątpliwości.

W raporcie Najwyższej Izby Kontroli, który obejmował okres od czerwca 2020 r. do maja 2021 r., przekazano, że spośród ponad 681,4 mln zł dotacji, jedynie 228,5 mln zł wydano na pomoc świadczoną bezpośrednio osobom pokrzywdzonym przestępstwem (i osobom im najbliższym), a 24,2 mln zł na pomoc postpenitencjarną.

„Pozostałe dotacje dotyczyły w szczególności: przeciwdziałania przyczynom przestępczości (144 umowy na kwotę 171 091,7 tys. zł), wsparcia Ochotniczych Straży Pożarnych (2 455 umów na kwotę 140 802,9 tys. zł) oraz jednostek ochrony zdrowia (121 umów na kwotę 35 204,4 tys. zł), budowy i wyposażenia ośrodka dla osób dorosłych przebywających w stanie śpiączki (jedna umowa na kwotę 37 240 tys. zł)” – informowała NIK.

„Współczesna kiełbasa wyborcza”

– Przez ostatnie lata Fundusz Sprawiedliwości stał się w przestrzeni publicznej symbolem niewłaściwego wykorzystania finansów publicznych, finansowania swoich, współczesnej kiełbasy wyborczej. Był określany prywatnym funduszem Ziobry, funduszem niesprawiedliwości, funduszem reprezentacyjnym – mówiła w styczniu w Sejmie wiceministra sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz.

– W 2017 r. wprowadzono szczególny tryb, który zakłada dotacje poza programem, poza naborem. Kryteria zastosowania tego trybu są mgliste, mówią o uzasadnionych przypadkach, a decyzja należy wyłącznie do ministra sprawiedliwości. W latach 2017–2023 w tym trybie przyznano ponad 285 mln zł. Umowy zawarte w tym trybie, obecnie w realizacji, opiewają na ponad 48 mln zł. Także w tym trybie dotacje na ponad 17 mln zł przyznano Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, czyli jednostce podległej ministrowi sprawiedliwości – mówiła wiceszefowa resortu.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz podkreślała także m.in., że „część środków przeznaczana była na cele, które według prawa nie mogą być finansowane z tego funduszu celowego, np. na obronę fundamentalnych wartości czy działanie na rzecz wolności religii”. – Włos się jeży na głowie, kiedy przyglądamy się również wydatkom na promocję. W zeszłym roku: 20 mln zł plus zakup czasu antenowego – poinformowała.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.