Zbigniew Ziobro, w rozmowie z portalem niezalezna.pl, poinformował, że przed przeszukaniem jego domu nie doszło do żadnej próby kontaktu w związku ze sprawą. Poseł Suwerennej Polski zapewnił też, że nikt nie utrudniał czynności prowadzonych na miejscu przez prokuraturę.

Prokuratura podważa wersję Zbigniewa Ziobry

Z relacją przedstawioną przez byłego ministra sprawiedliwości nie zgadza się rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak. – Prokurator się kontaktował z rodziną, prosząc o otworzenie tego lokalu, domu. To okazało się bezskuteczne – wyjaśnił podczas wtorkowej konferencji w Prokuraturze Krajowej. Przekazał również, że wcześniejsze powiadomienie polityka lub jego bliskich o planowanym przeszukaniu nie byłoby zgodne z zasadami.

– Standardową rzeczą jest, że się nie informuje osoby, u której chce się robić przeszukanie, o tej czynności. Ta czynność traciłaby wówczas sens. Natomiast przy rozpoczęciu tego przeszukania się taką osobę informuje, wzywa się ją do dobrowolnego wydania takich rzeczy. W tym przypadku Zbigniewa Ziobry w domu nie było – dodał prok. Nowak.

Relacja z akcji służb w domu posła

Rzecznik odniósł się również do doniesień o zniszczeniach, do jakich dojść miało w trakcie akcji służb. – Nie wybito okien. Rzeczywiście na tyle naruszono drzwi, żeby wejść do mieszkania, ale okien nie wybijano – poinformował. Skomentował również wypowiedzi podważające prawne uzasadnienie dla przeszukania domu posła. – Immunitet dotyczy osoby, nie dotyczy pomieszczeń. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości – zapewnił.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 26 marca, w godzinach porannych. Jako pierwszy poinformował o nim poseł Suwerennej Polski Patryk Jaki. Zgodnie z jego relacją służby weszły również do domów Michała Wosia, Marcina Romanowskiego i Dariusza Mateckiego. Rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego przekazała, że akcja miała związek z Funduszem Sprawiedliwości.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.