-
Śledztwo ws. śmierci Krzysztofa Kononowicza potrwa co najmniej do końca 2026 roku.
-
Prokuratura weryfikuje, czy osoby opiekujące się zmarłym wiedziały o jego stanie zdrowia i czy doszło do narażenia go na niebezpieczeństwo.
-
Sąd wydał zgodę na zwolnienie lekarzy z tajemnicy lekarskiej, dzięki czemu rozpoczęto ich przesłuchania w charakterze świadków.
-
Pełnomocniczka rządu Katarzyna Kotula zadeklarowała, że osobiście dopilnuje, aby sprawa została doprowadzona do końca.
-
Posłanka Monika Rosa wystąpiła do ministra z interwencją w sprawie tempa prowadzenia prokuratorskiego śledztwa.
-
Nowe przepisy, uchwalone po cyklu Polsat News, umożliwiają skuteczniejsze ściganie osób rozpowszechniających w sieci poniżające treści.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do śledztwa ws. śmierci Krzysztofa Kononowicza dołączono zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa na podstawie przepisów o tzw. patostreamingu. Inny wątek dotyczy podejrzenia narażenia Kononowicza na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Nowe informacje podało Radio Zet.
Śledczy próbują ustalić, czy osoby sprawujące opiekę nad zmarłym wiedziały o jego stanie zdrowia oraz o zachowaniach mogących stanowić przestępstwo. Do sądu trafił wniosek o zwolnienie lekarzy z zachowania tajemnicy lekarskiej. Dokument zyskał akceptację, dlatego rozpoczęto przesłuchania medyków.
Tomasz Jaroszewicz z Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe poinformował, że zachodzi konieczność przesłuchania kolejnych świadków. Poza członkami personelu medycznego przesłuchano w tym charakterze łącznie 31 osób.
Śmierć Krzysztofa Kononowicza. Kotula: Prokurator krajowy i prokurator generalny obiecali czuwać
– Rzeczywiście mało dzieje się w tej sprawie w prokuraturze w Białymstoku, ale uspokaja mnie na ten moment fakt, że prokurator krajowy i prokurator generalny obiecali czuwać nad tą sprawą – powiedziała w rozmowie z Polsat News, pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula.
– Są nowe zgłoszenia dotyczące patostreamingu po tym, kiedy ustawa o patostreamingu weszła w życie i ona powinna dawać narzędzie państwu, narzędzie odpowiednim służbom do tego, żeby te osoby, które mogły być oprawcami Kononowicza, żeby ścigać je skutecznie – dodała. Według Kotuli, „ci ludzie śmieją nam się dzisiaj w twarz„.
– Śmieją się w twarz państwu polskiemu, mi, dziennikarzom, Polsatowi, wszystkim tym, którzy zajmują się tą sprawą i mam nadzieję, że tę sprawę po prostu doprowadzimy do końca. Ja mogę państwu obiecać, że ja tej sprawy nie odpuszczę – złożyła zapewnienie.
Kononowicz „był ofiarą przemocy”. Monika Rosa komentuje
Według posłanki Moniki Rosy Krzysztof Kononowicz „na pewno był ofiarą przemocy”.
– Z pewnością przemocy psychicznej, wykorzystania jego stanu pewnej nieporadności, choroby. Prokuratura w tym zakresie bada kwestie i oczywiście, kto to streamował, kto zarabiał pieniądze. I w mojej opinii tłumaczenie, że zarabiał na tym pieniądze po to, aby pan Kononowicz miał na leki, jest tłumaczeniem niewystarczającym – wyjaśniła w rozmowie z Polsat News.
Polityczka przypomniała, że prokuratura już raz umorzyła śledztwo, a teraz trwa kolejne.
– Z racji tego, że ono już bardzo długo trwa, to ja akurat skierowałam do pana ministra Żurka interwencję w tej kwestii z prośbą o tym, aby przyjrzał się tej sprawie i sprawdził, czy nie było tutaj zaniedbań, czy nie było tutaj wydłużania tej sprawy – przekazał Rosa.
– Jeżeli rzeczywiście są przesłanki do tego, żeby zastosować przepisy, które są dzisiaj, dzięki m.in. państwu, dzięki Telewizji Polsat, bo o to bardzo mocno państwo zabiegaliście, parlamentarzyści uchwalili i bardzo dobrze, to jest dzisiaj podstawa do ścigania takich osób, które są patostreamerami – dorzucił poseł PiS Michał Wójcik.
„Nie dla patocelebrytów”. Ustawa po cyklu Polsat News
Sprawa tzw. patostreamów dotyczy działalności kanałów w serwisie YouTube, w tym jednego, obecnie funkcjonującego jako „Krzysztof Kononowicz Archiwum Mleczny Człowiek”. Na kanale wciąż znajdują się setki nagrań, wśród których są materiały zawierające poniżające treści. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył Łukasz Wójcik, który od lat nagłaśniał sprawę wykorzystywania Kononowicza w internetowych materiałach.
Wśród wskazywanych treści znalazły się m.in. wulgarne i znieważające wypowiedzi, szyderstwa dotyczące stanu zdrowia Kononowicza, a także odczytywane w jego obecności obraźliwe komentarze na jego temat.
Zawiadomienie złożono w oparciu o nowe przepisy uchwalone przez Sejm w czerwcu 2026 roku. Nowelizacja Kodeksu karnego wprowadziła odpowiedzialność karną. Przepisy przewidują do trzech lat więzienia za rozpowszechnianie w sieci treści przedstawiających popełnienie przestępstwa, godzących w dobra osobiste, przemoc wobec zwierzęcia lub poniżające traktowanie innej osoby – nawet jeśli odbywa się ono za jej zgodą.
Do prac nad zmianami w prawie przyczyniła się m.in. debata wywołana cyklem Polsat News „Nie dla patocelebrytów”. Jesienią 2024 roku materiały stacji zwracały uwagę na skalę patostreamingu oraz jego konsekwencje.
-
Radiowóz jechał do pilnej interwencji, doszło do wypadku. Paraliż na drodze
-
Ataki hakerskie w Polsce, policja wydała komunikat. „Celowe wyłączanie systemów”


