
Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia po południu potrącony przez kierowcę samochodu Mitsubishi Colt. Parlamentarzysta jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym postawiono 57-letniemu mężczyźnie. Grozi mu do 8 lat więzienia. Zarówno Łukasz Litewka, jak i kierowca, nie byli pod wpływem alkoholu.
Podejrzany opuścił areszt 28 kwietnia po uiszczeniu przez rodzinę 40 tys. zł kaucji. W związku z kierowanymi wobec niego groźbami publikowanymi w sieci został objęty policyjną ochroną. We wtorek Sąd Okręgowy w Sosnowcu rozpozna zażalenie prokuratury, która domaga się aresztowania 57-latka.
Wypadek Łukasza Litewki. „Głos posła nagle zniknął”
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej, która poza przesłuchiwaniem świadków analizuje m.in. nagrania i dane teleinformatyczne – wykaz rozmów telefonicznych i logowania telefonów komórkowych na trasie przejazdu kierowcy Mitsubishi i posła Litewki na krótko przed wypadkiem.
– Mamy świadka, który potwierdził, że tego dnia między godziną 13.07 a 13.14 rozmawiał telefonicznie z Łukaszem Litewką – przekazał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prok. Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. – Wymianę zdań przerwał wypadek. Głos posła nagle zniknął i świadek nie usłyszał już nic więcej. Był to moment uderzenia samochodu – dodał. Poseł w trakcie rozmowy korzystał ze słuchawki w uchu.
Z kolei portal Fakt.pl ujawnił, że w mieszkaniu podejrzanego 57-latka doszło do przeszukania. Prokuratura nie ujawnia, czy zabezpieczono jakieś dowody.
„Część oświadczeń budzi wątpliwości”
Tuż po tym, gdy 57-latkowi postawiono zarzuty, prok. Bartosz Kilian informował, że mężczyzna „przyznał się do popełnienia czynu” i „złożył obszerne wyjaśnienia”, choć „w ocenie prokuratora część z jego oświadczeń budzi wątpliwości”.
– Podejrzany balansuje między utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem czy całkowitą niepamięcią. Z materiałów wnioskujemy, iż te oświadczenia mogą stanowić wyłącznie linię obrony – mówił prokurator. Tuż po zdarzeniu 57-latek był przytomny, był „w kontakcie rzeczowym, odnosił się do przebiegu zajścia”.
Biegły ocenił, że auto 57-latka było sprawne. – Na miejscu zdarzenia nie zidentyfikowaliśmy śladów hamowania pojazdu – zaznaczył w kwietniu prok. Bartosz Kilian. Wstępne ustalenia wskazywały, że mężczyzna nie przekroczył dozwolonej prędkości. Według prokuratury Łukasz Litewka poruszał się na rowerze prawidłowo, a kierowca auta zjechał na przeciwległy pas ruchu.
Działalność Łukasza Litewki
Łukasz Litewka urodził się 9 maja 1989 roku w Sosnowcu. Był absolwentem Uniwersytetu Śląskiego, gdzie ukończył studia licencjackie na kierunku socjologia. Swoją karierę polityczną rozpoczął w 2014 roku, kiedy został wybrany radnym Sosnowca z list wyborczych koalicji SLD Lewica Razem. W 2018 roku z powodzeniem ubiegał się o reelekcję.
W 2019 roku bezskutecznie ubiegał się o mandat posła, startując z okręgu nr 32 (Katowice, Dąbrowa Górnicza, Sosnowiec) z listy wyborczej Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W kolejnych wyborach parlamentarnych, w 2023 roku, dostał się do Sejmu startując z ostatniego miejsca z listy Lewicy – zajął pierwsze miejsce, wyprzedzając m.in. przewodniczącego tej partii Włodzimierza Czarzastego. Otrzymał ok. 40 tys. głosów – prawie dwa razy więcej niż pierwszy na liście Czarzasty.
Litewka był znany ze swojej działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja #TeamLitewka m.in. poprzez media społecznościowe nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt; reagowała na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, zbierając środki na sprzęt rehabilitacyjny czy pomoc poszkodowanym w wypadkach.
Polityk dał się poznać szerzej publiczności również, gdy podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. umieścił na plakatach wizerunki czekających na adopcję psów z miejscowego schroniska wraz z ich imionami i kontaktem telefonicznym w tej sprawie. Po zakończonej kampanii banery Litewki posłużyły jako materiał docieplający schroniskowe boksy.

