W nocy z 1 na 2 kwietnia Izrael zaatakował konwój z pomocą humanitarną w Strefie Gazy. Armia izraelska znała trasę konwoju World Central Kitchen, ponieważ poinformowano ją o niej, wydała zgodę na ten przejazd. Co więcej – samochody były wyraźnie oznaczone logotypem organizacji, również na dachach. W ataku zginęło siedmioro wolontariuszy działających w organizacji World Central Kitchen. Wśród nich był 36-latek z Przemyśla, Damian Soból. Oprócz niego zginęło trzech Brytyjczyków, Australijka, obywatel USA i Kanady oraz Palestyńczyk.

Zobacz wideo
Jaką ocenę za pierwsze 100 dni rządzenia wystawi KO Katarzyna Lubnauer?

Poruszająca relacja Damiana przed wyjazdem do Strefy Gazy [WIDEO]

BBC przypomniała nagranie, na którym Damian Soból opowiada o przygotowaniach do wyjazdu do Strefy Gazy. Jest w dużej hali w Kairze i wymienia spakowany i gotowy do transportu sprzęt. – Właśnie przygotowujemy transport z pomocą do Gazy. Spakowaliśmy stoły, półki, systemy wodne, kosze na śmieci, wyposażenie kuchenne, świetne garnki do przygotowania 20 tysięcy posiłków, zbiorniki na wodę i wszystko, co jest potrzebne do stworzenia kuchni – mówi na nagraniu polski wolontariusz.

Śmierć Polaka w Strefie Gazy. Prokuratura wszczyna śledztwo

W środę 3 kwietnia przed południem informowaliśmy o tym, że Prokuratura Okręgowa w Przemyślu wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa polskiego obywatela Damiana Sobola w Strefie Gazy Wiadomość przekazała w rozmowie z Polską Agencją Prasową prokuratorka Beata Starzecka. Podkreśliła, że śledztwo prowadzone jest z art. 148 par. – 2 pkt 4 Kodeksu karnego [„Kto zabija człowieka: ze szczególnym okrucieństwem, w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem, w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, z użyciem materiałów wybuchowych, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 15 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności” – przyp. red.]. – Wszczęliśmy śledztwo w sprawie zabójstwa z 1 na 2 kwietnia w Strefie Gazy obywatela polskiego Damiana Sobola w wyniku ataku sił zbrojnych Izraela z użyciem materiałów wybuchowych – poinformowała.

Więcej na ten temat w tekście Magdaleny Bojanowskiej: 

Premier Tusk po zamachu w Strefie Gazy do władz Izraela. „Poddajecie tę solidarność naprawdę ciężkiej próbie”

W środę 3 kwietnia przed godziną 9:00 premier Donald Tusk odniósł się reakcji władz Izraela na atak w Strefie Gazy. Benjamin Netanjahu nie przeprosił za śmierć wolontariuszy, powiedział, że „takie rzeczy się zdarzają”. Z kolei ambasador Izraela w Polsce Jakob Liwne oskarżył o antysemityzm polityków Konfederacji, przypominając wyczyn Grzegorza Brauna w Sejmie i reakcję Krzysztofa Bosaka na atak Hamasu 7 października. „Antysemici zawsze pozostaną antysemitami, a Izrael pozostanie demokratycznym Państwem Żydowskim, które walczy o swoje prawo do istnienia” – napisał.

„Panie premierze Netanjahu, panie ambasadorze Liwne, zdecydowana większość Polaków okazała pełną solidarność z Izraelem po ataku Hamasu. Dzisiaj poddajecie tę solidarność naprawdę ciężkiej próbie. Tragiczny atak na wolontariuszy i wasza reakcja budzą zrozumiałą złość” – napisał Donald Tusk na portalu X. Po ataku szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że „ambasador Izraela nie zostanie wydalony z Polski”. W Programie 3. Polskiego Radia podkreślił, że do takiego kroku wzywają prawicowe – ale nie tylko – siły polityczne. Izraelski dyplomata oskarżył o antysemityzm wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, bo polityk Konfederacji nazwał atak izraelskiej armii na konwój humanitarny zbrodnią wojenną. „Stosunki Polski z Izraelem i tak są niełatwe” – powiedział minister Radosław Sikorski. Stwierdził, że wydalenie ambasadora i zerwanie stosunków z dyplomatycznych byłoby dla niektórych „łatwe i satysfakcjonujące, ale na 48 godzin”.

***

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.