
Jak przekazała w sobotę 6 czerwca rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu, prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, poszkodowani byli znajomymi z czasów studiów i wspólnie zaplanowali wyprawę w Tatry. Wyjazd miał stanowić formę uczczenia 50. urodzin kobiety.
– Dotychczas zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że w dniu zdarzenia na szlaku panowały bardzo trudne warunki. Ustalono również, że zmarły posiadał w plecaku raki, jednak nie korzystał z nich w chwili zdarzenia – przekazała rzeczniczka prokuratury.
Tatry. Tragiczny wypadek na Rysach. Nie żyje mężczyzna. Kobieta w ciężkim stanie
Zgłoszenie o zdarzeniu ratownicy TOPR otrzymali w czwartek o godz. 14.15 od przypadkowego turysty, który podczas wędrówki natrafił na ciało mężczyzny. Około 80 metrów dalej znalazł leżącą kobietę uskarżającą się na silny ból kręgosłupa. Zawiadamiający nie był jednak świadkiem samego zdarzenia. Według wcześniejszych informacji TOPR oboje poszkodowani zostali odnalezieni u wylotu Rysy – żlebu opadającego spod szczytu Rysów.
„Trwają działania ratowników na Rysach. Spadły dwie osoby. Jedna jest w stanie ciężkim. Druga zmarła w wyniku upadku z dużej wysokości” – przekazywał krótko po zdarzeniu ratownik dyżurny TOPR, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. W trwającej wiele godzin akcji uczestniczyło 30 ratowników.
Ze względu na bardzo trudne warunki atmosferyczne ratownicy początkowo dotarli na miejsce pieszo, początkowo bowiem użycie śmigłowca nie było możliwe. Po udzieleniu pomocy medycznej kobieta została przetransportowana śmigłowcem do Szpitala Powiatowego w Zakopanem.
„W pierwszym locie udało się podebrać na pokład kobietę i dwóch ratowników oraz przetransportować ich do szpitala w Zakopanem. W kolejnym locie, z Buli pod Rysami do Morskiego Oka, przewieziono ciało turysty oraz grupę ratowników. Niestety, pogoda znów zaczęła się pogarszać, w związku z czym pozostali na Rysach ratownicy kontynuowali zejście na piechotę, a śmigłowiec wrócił do Zakopanego. Wyprawę, w której wzięło udział 30 ratowników, zakończono o godzinie 22” – podał TOPR w komunikacie.
U poszkodowanej kobiety stwierdzono m.in. pęknięcie kręgosłupa oraz odmę płucną. Jej stan określany jest jako ciężki. Następnie poszkodowana została przetransportowana do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. W celu ustalenia bezpośredniej przyczyny śmierci 50-latka prokuratura zarządziła przeprowadzenie sekcji zwłok w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie. W toku postępowania wykonywane są dalsze czynności procesowe zmierzające do szczegółowego wyjaśnienia okoliczności i przebiegu zdarzenia.
Trudne warunki w Tatrach
Jak wskazuje Tatrzański Park Narodowy w komunikacie opublikowanym w sobotę 6 czerwca, w wyższych partiach gór wciąż panują trudne warunki.
„W partiach szczytowych Tatr Wysokich, na części szlaków zalega śnieg, dotyczy to zwłaszcza stoków północnych, żlebów i miejsc zacienionych – należy zachować tam szczególną ostrożność, ponieważ jest ślisko” – czytamy w komunikacie. Władze parku informują, że przebywając w tym rejonie, należy posiadać nie tylko doświadczenie, lecz także odpowiedni sprzęt, w tym m.in.: raki, czekan czy kask (a także potrafić się nimi posłużyć).
Także niżej warunki wciąż nie są lekkie. „W dolnych partiach Tatr, na szlakach jest mokro, ślisko i błotniście. W potokach utrzymuje się podwyższony poziom wody. Na zielono znakowanym szlaku pomiędzy Równią Waksmundzką a Halą Gąsienicową, leżą powalone przez lawinę drzewa. Należy zachować tam szczególną ostrożność” – czytamy.
Redagował Jan Latała

