
-
Blisko 23 procent zapytanych Polaków uważa, że rząd Donalda Tuska powinien ustąpić po aferze w Szpitalu Południowym, a podobny odsetek wskazuje na Rafała Trzaskowskiego jako osobę, która powinna stracić stanowisko.
-
Około jedna piąta pytanych nie miała zdania w tej sprawie, a prawie co dziesiąty zadeklarował, że nie zna tematu.
-
Według doniesień medialnych politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być obsługiwani poza kolejnością w Szpitalu Południowym. W placówce miało dochodzić do szeregu nieprawidłowości.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Szpital Południowy w Warszawie stał się centralnym punktem afery związanej z nieprawidłowościami, jakich mieli dopuszczać się pracownicy tej placówki. Według ustaleń portalu Zero politycy Koalicji Obywatelskiej mieli tam być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania uzyskiwać niemal bezpośrednio po rejestracji. Z kolei centralna postać afery – lekarz Dawid Kacprzyk – był warszawskim radnym z ramienia KO.
Sondaż. Opinie Polaków po doniesieniach ws. warszawskiego szpitala
Po wybuchu afery część Polaków domaga się zmiany w rządzie – 22,7 proc. ankietowanych chce dymisji zarówno premiera Donalda Tuska, jak i wszystkich ministrów – wynika z sondażu SW Research dla „Wprost”.
Ponadto 21,2 proc. respondentów sondażu uważa, że stanowisko powinien stracić prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Za odwołaniem samej minister zdrowiaJolanty Sobierańskiej-Grendy jest 14,4 proc. pytanych, natomiast 3,9 proc. wybrało odpowiedź, że „ktoś inny” powinien podać się do dymisji.
Z kolei 7,3 proc. respondentów twierdzi, że żaden z polityków nie powinien stracić stanowiska w związku z tą aferą. Około jedna piąta (20,6) zapytanych Polaków w ogóle nie ma zdania w tej sprawie, a 9,9 proc. zadeklarowała, że nie zna tematu.
Afera w Szpitalu Południowym. Koordynator SOR był radnym KO
Afera w Szpitalu Południowym to pokłosie publikacji portalu Zero, które ujawniły m.in., że Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym w Warszawie, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. 1,6 mln zł.
Jednocześnie na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W wyniku medialnych doniesień kierownictwo i rada nadzorcza szpitala zostały odwołane, a dwie wiceprezydentki Warszawy zrezygnowały z urzędu.
-
Nowe doniesienia ws. Kacprzyka. Pracował w szpitalu w innej części Polski
-
Burza po ujawnieniu afery w Mogilnie. Politycy obarczają się winą

