
Polityk Konfederacji nie wytrzymał
Sejm w piątek (13 lutego) przyjął ustawę o programie SAFE. Według zapowiedzi rządu Polska ma być największym beneficjentem tego programu. Zgodnie z planem otrzyma ok. 43,7 mld euro z puli 150 mld euro. Przeciwko ustawie głosowali politycy PiS oraz Konfederacji. Dziennikarka Agnieszka Gozdyra na antenie Polsat News zapytała Dobromira Sośnierza o to, jak Polska powinna wydać 200 mld zł na zbrojenia, bez zaciągnięcia niskooprocentowanej pożyczki. – Trzeba ścinać wydatki, które nie są niezbędne państwu, na przykład wydatki socjalne – stwierdził polityk Konfederacji. Po chwili spojrzał na Adriana Witczaka. – Już pan pajacuje? Pan nie może normalnie dyskutować, bez takiego cyrku? – rzucił w jego kierunku. Dobromir Sośnierz podkreślił, że „budżet musi się spinać” i „nie można się ciągle zapożyczać”.
Dobromir Sośnierz: Czy ja mogę skorzystać z mojego czasu?
Do dyskusji między politykiem Konfederacji a Agnieszką Gozdyrą na temat cięcia wydatków socjalnych włączył się Adrian Witczak. – Ile by pan zaoszczędził? Czy pan wie, jaka to jest kwota? – zapytał. – Czy ja mogę skorzystać z mojego czasu w sposób tak, jak ja uważam? Pan będzie mówił w sposób, jaki pan uważa, a ja powiem, jak ja uważam – odpowiedział. – Zawsze jest szlachetne uzasadnienie zadłużania kraju przez polityków – dodał po chwili. Sośnierz podkreślił, że w przypadku pożyczki z programu SAFE nie jest wiadome „skąd się później wezmą” środki na jej spłatę.
– To jest jakaś aberracja, co opowiadają politycy Konfederacji – skomentował Witczak. – Przecież dzisiaj mówimy o miliardach złotych, które trafiają do polskiej gospodarki, które będą tu zainwestowane. To tu mają powstać fabryki nowoczesnych dronów, nowe technologie w zbrojeniach, mamy być również inicjatorem przemysłu, który będzie sprzedawał uzbrojenie dla innych krajów – wyliczał i zapewnił, że działania rządu są „niewątpliwym sukcesem”.
Gozdyra spytała również Sośnierza, czy wobec sprzeciwu Konfederacji są jakieś inne, atrakcyjne źródła finansowania polskiej armii. – Jaka to jest atrakcyjna [opcja – red.], jak ktoś nam może kazać spłacać pożyczkę, a nie dać pieniędzy? Przecież już raz tak było – odpowiedział polityk.
SAFE w Sejmie
Przypomnijmy, za wdrożeniem rządowego projektu ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa, który ma umożliwić korzystanie ze środków z unijnego programu SAFE, głosowało 236 posłów, przeciw było 199, a czterech wstrzymało się od głosu. Ustawę poparli członkowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL, Polski 2050 i Razem oraz posłowie niezrzeszeni: Izabela Bodnar i Marcin Józefaciuk. Przeciwko byli parlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości (oprócz Pawła Jabłońskiego, który się wstrzymał od głosu), Konfederacji Wolność i Niepodległość, Konfederacji Korony Polskiej i Demokracji Bezpośredniej (dwie osoby), a także poseł niezrzeszony Marek Jakubiak. Od głosu oprócz Jabłońskiego wstrzymało się dwóch członków DB i posłanka niezrzeszona Paulina Matysiak.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów informowała w ubiegłym miesiącu, że „Polska, jako największy beneficjent, otrzyma blisko 200 mld zł, z czego aż 80 procent trafi do polskich firm”. To kredyty na 3 proc., które Polska ma spłacać do 2070 roku. „Program SAFE od samego początku miał być projektem umożliwiającym wykorzystanie środków europejskich na ogromną skalę – zarówno na rzecz polskiego przemysłu zbrojeniowego, jak i wzmocnienia ochrony polskiej granicy. Pieniądze trafią na modernizację wojska, przemysł obronny i bezpieczeństwa państwa” – czytamy. – To są dziesiątki miliardów euro uprzywilejowanej pożyczki. Przez 10 lat Polska będzie miała wakacje kredytowe, nie będziemy spłacali kapitału – komentował premier Donald Tusk.
Czytaj także: „Kaczyński zabronił swoim posłom się odzywać. Wystarczyła niecała godzina. 'Jarek, tego też zawieś'”.
Źródła: Polsat News, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

