-
Premier Donald Tusk stwierdził, że konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego można rozwiązać poprzez uznanie przez prezydenta sędziów wybranych przez Sejm.
-
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w odpowiedzi na słowa premiera oskarżył go o dokonanie zamachu na polską konstytucję i nazwał sytuację upadkiem.
-
Wydarzenia przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego skłoniły prezydenta Karola Nawrockiego do rezygnacji z wizyty dyplomatycznej w Senegalu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Premier w swoim poniedziałkowym wpisie podkreślił, że jedno zdaniem sędziowie wybrani do Trybunału przez Sejm, zostali powołani do tej roli w sposób legalny.
„Rozwiązanie konfliktu jest proste i możliwe bez zmian w konstytucji. Prezydent uznaje legalnie wybranych przez Sejm sędziów, bo tak stanowi konstytucja, a oni podejmują swoje obowiązki w Trybunale. Póki co, Karol Nawrocki wybiera siłową konfrontację, która może bardzo wiele Polskę kosztować” – ocenił Tusk.
Szef rządu stwierdził dalej, że „demokratyczne państwo prawa nie może ustąpić przed przemocą, niezależnie od tego, jak potężne zewnętrzne siły wspierać będą atak PiS, Konfederacji, Brauna i Nawrockiego”. „I nie ustąpi” – skwitował.
Na wpis premiera szybko zareagował rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz.
„Premier Donald Tusk świadomy tego, że dokonał zamachu na polską Konstytucję. Upadek” – ocenił.
Trzęsienie ziemi w Trybunale. Przepychanki przed siedzibą
Choć spór o funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego trwa od lat, w piątek przybrał on charakter demonstracji z udziałem policji.
Demonstranci – w tym m.in. politycy PiS, Konfederacji, Rozwoju Plus i zwolennicy Grzegorza Brauna – zgromadzili się przed siedzibą w związku z ogłoszoną wcześniej przerwą w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Wówczas Anna Korwin-Piotrowska, jako osoba mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK.
Niegodzący się z tą decyzją przedstawiciele i zwolennicy prawicy uznali ruch za „noszący znamiona zamachu stanu”. Usiłowano siłą wejść na teren TK.
Piątkowe wydarzenia skłoniły do zmiany planów Karola Nawrockiego. Prezydent zawrócił z drogi na wizytę dyplomatyczną w Senegalu, by zjawić się przed TK. Na miejscu doszło do przepychanek.
O nieustępliwości wobec wydarzeń wokół Trybunału premier mówił już wcześniej, w wygłoszonym z racji na piątkowe wydarzenia orędziu.
– Byliśmy wczoraj świadkami gorszących zdarzeń przed Trybunałem Konstytucyjnym. Bardzo chciałbym, byśmy w Polsce nigdy podobnych scen nie musieli oglądać – mówił. Jak wówczas dodał, „sposobem na spokój nie może być jednak ustępowanie przed bezprawiem i przemocą”.


