-
Organizacje ochrony zwierząt zgłaszają krytykę wobec propozycji dotyczących minimalnych powierzchni kojców dla psów i apelują o uwzględnienie aktualnej wiedzy naukowej o dobrostanie zwierząt.
-
Projekt rozporządzenia zakłada uzależnienie minimalnej powierzchni kojca od wysokości psa, jednak organizacje wskazują, że takie kryterium może być niewystarczające dla zapewnienia odpowiednich warunków.
-
Resort rolnictwa analizuje zgłoszone uwagi i nie wyklucza zmian w projekcie, a ostateczny kształt regulacji zostanie ustalony po zakończeniu konsultacji.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
-
Kojec dla psa za mały
-
Ministerstwo nie wyklucza zmian
-
Walka o zwierzęta w Polsce trwa
Organizacje pozarządowe przedstawiły swoje postulaty podczas briefingu, który odbył się w dniu zakończenia konsultacji projektu rozporządzenia. W centrum ich uwagi znalazły się przede wszystkim przepisy określające minimalną powierzchnię kojców oraz warunki, w jakich psy mogą być w nich utrzymywane.
Zdaniem organizacji regulacje powinny uwzględniać nie tylko fizyczne rozmiary psa, ale także jego potrzeby behawioralne, możliwość ruchu, czas spędzany w kojcu oraz warunki środowiskowe. Przedstawiciele środowisk w rozmowie z Zieloną Interią podkreślili, że przepisy powinny być tworzone w oparciu o aktualną wiedzę naukową dotyczącą dobrostanu zwierząt, a propozycje ministerstwa rolnictwa budzą wielkie kontrowersje. Z nieoficjalnych doniesień, do jakich dotarliśmy, wynika, że kojce będą większe niż zapowiedział resort rolnictwa.
Kojec dla psa za mały
Zgodnie z obecnym projektem minimalna powierzchnia kojca miałaby być uzależniona od wysokości psa. Dla zwierzęcia mierzącego mniej niż 40 cm przewidziano minimum 4 mkw. W przypadku psa o wysokości od 40 do 59 cm byłoby to 5 mkw., dla psa mierzącego od 60 do 70 cm – 8 mkw., a dla zwierzęcia powyżej 70 cm – 10 mkw.
W przypadku utrzymywania w jednym kojcu większej liczby psów powierzchnia miałaby być zwiększana o 50 proc. minimalnej powierzchni przewidzianej dla największego psa.
To właśnie sposób określania powierzchni kojców jest jednym z głównych punktów sporu. Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt wskazują, że sama wysokość psa nie jest wystarczającym kryterium do określenia warunków, w jakich powinien być utrzymywany.
Ich zdaniem przepisy powinny brać pod uwagę m.in. możliwość swobodnego poruszania się, odpoczynku i zmiany pozycji, realizowania naturalnych zachowań oraz odpowiednią stymulację i kontakt z otoczeniem. Istotny ma być również czas, jaki zwierzę spędza w kojcu.
Organizacje ostrzegają, że przyjęcie zbyt niskich norm może doprowadzić do sytuacji, w której utrzymywanie psa będzie formalnie zgodne z przepisami, ale warunki jego życia w dalszym ciągu nie będą odpowiadały jego rzeczywistym potrzebom.
Magdalena Silska z OTOZ Animals przekazała Zielonej Interii, że wraz z innymi organizacjami złożono w kancelarii premiera pismo dotyczące zbyt ciasnych kojców i klatek.
Ministerstwo nie wyklucza zmian
Resort rolnictwa podkreśla, że wartości zapisane w projekcie nie są jeszcze ostateczne. Ministerstwo analizuje uwagi zgłoszone w trakcie konsultacji i po ich zakończeniu może zdecydować o zmianie proponowanych rozwiązań.
5 października minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreślał, że konsultacje wciąż trwają i zachęcał zainteresowane środowiska do przedstawiania swoich uwag. Wcześniej wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak deklarował otwartość na rozmowy dotyczące proponowanych regulacji.
Oznacza to, że na obecnym etapie nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja dotycząca minimalnych powierzchni kojców. Obowiązujące obecnie wartości 4-10 mkw. są elementem projektu, a nie przepisami, które już weszły w życie.
Następnym krokiem będzie ich analiza przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz decyzja, czy i w jakim zakresie projekt zostanie zmieniony.
Na tym etapie nie ma więc decyzji o zwiększeniu proponowanych powierzchni ani o wycofaniu projektu. Resort pozostawia jednak możliwość modyfikacji zapisów po zakończeniu konsultacji.
Walka o zwierzęta w Polsce trwa
Małgorzata Tracz poinformowała ponadto we wtorek, że podczas posiedzenia sejmowej Komisji ds. Ochrony Zwierząt przez około godzinę przedstawiała poprawki do obywatelskiego projektu ustawy nr 700. Projekt jest powszechnie kojarzony z inicjatywą „Stop łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności zwierząt”.
Jak przekazała posłanka, wspólnie z Marią Januszczyk z organizacji Prawnicy na Rzecz Zwierząt oraz Stukot przygotowano pakiet 25 propozycji zmian. Dotyczą one m.in. rozszerzenia definicji kolczatki na wszystkie obroże wywierające punktowy nacisk na szyję, uznania zaniechania opieki nad bezdomnym zwierzęciem przez funkcjonariusza publicznego za znęcanie się, utworzenia całodobowego systemu przyjmowania przez gminy zgłoszeń dotyczących zdarzeń z udziałem zwierząt oraz doprecyzowania obowiązków samorządów wobec kotów.
Wśród propozycji znalazło się również zwolnienie z opłaty za psa po kastracji, doprecyzowanie zakazu wykorzystywania dzikich i nieudomowionych zwierząt w celach widowiskowych oraz obowiązek czasowej opieki gminy nad zwierzętami w sytuacji nagłej śmierci ich właściciela lub jego pobytu m.in. w szpitalu czy areszcie. Tracz podkreśliła, że posłowie pracowali także nad propozycjami zgłoszonymi przez inne organizacje pozarządowe i wyraziła nadzieję, że zostaną one uwzględnione w dalszych pracach nad projektem.


