W środę 27 marca ruszyło kolejne posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Podczas spotkania przesłuchano byłego prezesa Najwyszej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego oraz byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia. 

Zobacz wideo
Grzegorz Schetyna: Nie mam takiego wrażenia, że Donald Tusk chce zostać prezydentem

Kwiatkowski o zakupie Pegasusa. Pokazał potwierdzenia transakcji 

Podczas przesłuchania Krzysztof Kwiatkowski skorzystał z możliwości swobodnej wypowiedzi. Jak przekazał senator, w przypadku kontroli w Funduszu Sprawiedliwości NIK wystąpiła między innymi o konkretne faktury. Wynika z nich, że z Funduszu Sprawiedliwości opłacono system Pegasus. Środki trafiły do Centralnego Biura Antykorupcyjnego w dwóch transzach na łączną kwotę 25 mln złotych. Były szef NIK pokazał potwierdzenia tych transakcji. Polityk zeznał, że według ustawy o CBA Biuro nie może być finansowane ze środków innych niż budżetowych. Jego zdaniem przy zakupie systemu Pegasus doszło do złamania prawa.

Kwiatkowski pokazał również kopię faktury dla firmy Matic dla realizacji operacji bankowej na zakup systemu Pegasus. Były szef NIK zaprezentował potwierdzenie otrzymanych środków finansowych przez CBA. Na dokumencie widnieje podpis ówczesnego szefa CBA, czyli Ernesta Bejdy. Ten w sprawie przekazania środków miał według Kwiatkowskiego kontaktować się ze Zbigniewem Ziobr. Z dokumentów ma wynikać również, że o sprawie wiedział Mariusz Kamiński. – Za całość operacji odpowiedzialny był jednak ówczesny wiceminister sprawiedliwości Michał Woś – podkreślił Kwiatkowski. Więcej w artykule: „Komisja śledcza. Były szef NIK pokazał przelewy. 25 mln zł na Pegasusa”.

Spór o źródła finansowania CBA. Woś: My zgodnie z procedurą przekazaliśmy dotację 

Michał Woś stawił się na posiedzenie z opóźnieniem. Wcześniej komisja wystąpiła do sądu z wnioskiem o ukaranie byłego wiceministra sprawiedliwości za niestawiennictwo. Wnioskiem teraz zajmie się sąd.

Jak zeznał były zastępca Zbigniewa Ziobry, „nie jest prawdą, że Woś i Ziobro kupili Pegasusa”. – My zgodnie z procedurą przekazaliśmy dotację dla CBA, co odbywało się w 100 proc. zgodnie z prawem wbrew narracji politycznej, którą państwo przyjęli i którą wmawiacie opinii publicznej, żeby wywołać ferment, jakoby miało się dziać coś niedobrego – przekonywał. 

– Fundusz Sprawiedliwości mógł finansować działania związane ze zwalczaniem przestępczości przez CBA. W ustawie systemowej nie ma słowa „wyłącznie”, a w systemie prawnym takie przypadki są dopuszczalne, a cała reszta, patrząc na to, co się dzieje, łącznie z zabraniem mi notatek na dzisiejsze posiedzenie, to hucpa polityczna, która ma służyć odwróceniu opinii publicznej od stu konkretów, czy też stu kłamstw i innych złych rzeczy, które państwo robicie – dodał. – Nie jest prawdą, że CBA mogło być finansowane wyłącznie ze środków budżetu państwa. Doskonale o tym wiedział polityk Platformy, pan Kwiatkowski, rozkręcając tę hucpę polityczną – zaznaczył.

Finansowanie CBA. Co jest w ustawie?

Jak czytamy w ustawie z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym:

  • 1. Działalność CBA jest finansowana z budżetu państwa.
  • 2. Koszty realizacji zadań CBA, w zakresie których – ze względu na wyłączenie ich jawności – nie mogą być stosowane przepisy o finansach publicznych, rachunkowości i zamówieniach publicznych, są finansowane z utworzonego na ten cel funduszu operacyjnego.
  • 3. Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego określi, w drodze zarządzenia, stanowiące informacje niejawne szczegółowe zasady tworzenia funduszu operacyjnego, o którym mowa w ust. 2, oraz gospodarowania tym funduszem.

Spór Wosia z Zembaczyńskim. Wrócił temat naleśnikarni

Podczas przesłuchania Witold Zembaczyński zapytał Wosia, czy ma wiedzę, jakie koszty poniosło Ministerstwo Sprawiedliwości w związku z zamówieniem opinii legalizacyjnych dla użycia Funduszu Sprawiedliwości do finansowania zakupu techniki operacyjnej przez CBA. – W pana pytaniu jest teza – odparł Woś i dodał, że „na pewno wyszło to korzystniej, niż pana biznesy w Opolu”, nawiązując tym samym po raz kolejny do wątku naleśnikarni. Pojawił się on już na pierwszym posiedzeniu komisji ds. Pegasusa, o czym pisaliśmy w tekście „Naleśniki zdominowały początek przesłuchania Kaczyńskiego. Tłumaczymy, o co chodzi”.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.