W ostatnich dniach prokuratura postawiła 47-letniemu mieszkańcowi miejscowości Boćki (woj. podlaskie) zarzut narażenia swego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna potrącił swojego 4,5-letniego syna autem z przyczepką. Chłopiec został przewieziony do szpitala w Białymstoku, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Szczegóły wypadku ustala policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim. Tuż po zdarzeniu mężczyzna miał powiedzieć policjantom, iż był przekonany, że dziecko jest w domu i może bezpiecznie manewrować samochodem.
Boćki. Śmiertelnie potrącił 10-miesięcznego syna
To nie pierwsza taka sytuacja z udziałem 47-latka. W sierpniu 2023 roku na tej samej posesji mężczyzna potrącił śmiertelnie młodszego syna. 10-miesięczne dziecko raczkowało po posesji. Niezauważone przez matkę i dziadka, którzy byli w domu, wydostało się z budynku i znalazło pod kołami cofającego samochodu.
Sąd pierwszej instancji nieprawomocnie skazał mężczyznę na osiem miesięcy więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka. Sąd odwoławczy w październiku ubiegłego roku zastosował jednak nadzwyczajne złagodzenie kary i zmienił ten wyrok na 2 tys. zł grzywny. W uzasadnieniu podkreślił, że okoliczności wypadku były wyjątkowe, a strata dziecka to przeżycie traumatyczne.
Lekarz w przychodni przy ul. Grójeckiej przyjmował pacjentów po alkoholu – miał 1,4 promila we krwi. Sprawę bada prokuratura – pisze na Wyborcza.pl Martyna Śmigiel.
Spowodowała wypadek, w którym zginął jej syn. Została zatrzymana
Jak podaje TVN24, w ostatnich dniach na posesji 47-latka została zatrzymana 46-letnia partnerka mężczyzny. Lokalna policja podawała, że „próbowała ukryć się przed mundurowymi w beli siana”. Kobietę doprowadzono do aresztu, gdzie ma odbyć karę sześciu i pół roku więzienia za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Chodzi o zdarzenie z lutego 2025 r. Kobieta jechała z prędkością 140 km/h, gdy czołowo zderzyła się z innym samochodem. W wypadku zginął jej trzyletni syn. W chwili zdarzenia 46-latka była pijana – miała w organizmie 2,3 promila alkoholu. Choć sąd prawomocnie skazał ją na karę pozbawienia wolności, od miesięcy konsekwentnie nie stawiała się w zakładzie karnym.
Źródło: PAP
„Nie chcę dyskutować. Chcę działać, szukam chętnych” – napisał w internecie 23-latek z woj. Lubelskiego, którego zatrzymano pod zarzutem organizowania zamachu na polskich polityków – pisze na Wyborcza.pl Jarosław Sidorowicz.


