
W skrócie
-
Gdańska prokuratura chce przesłuchać Karola Nawrockiego jako świadka w śledztwie dotyczącym wynajmu apartamentów w Muzeum II Wojny Światowej.
-
Śledztwo obejmuje podejrzenie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych oraz nieodpłatnego korzystania z muzealnych apartamentów w latach 2017–2024.
-
Media informowały, że Karol Nawrocki miał przez ponad pół roku korzystać z apartamentu muzealnego bez opłat, czemu on zaprzeczał, twierdząc, że lokal służył też do spotkań służbowych.
– Planowane jest przesłuchanie pana Prezydenta i w związku z tym w ubiegłym tygodniu wysłano drogą służbową, za pośrednictwem Prokuratury Regionalnej i Prokuratury Krajowej, pismo do Kancelarii Prezydenta w celu ustalenia terminu przesłuchania – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński.
O sprawie jako pierwsza napisała we wtorek „Gazeta Wyborcza”, która poinformowała, że do prokuratury wpłynęła analiza kryminalna obejmująca zeznania świadków, zestawione z dokumentami uzyskanymi z muzeum.
Sprawa apartamentów w Muzeum II Wojny Światowej. Śledztwo prokuratury
Chodzi m.in. o dane dotyczące rezerwacji, blokad pokoi i apartamentów oraz płatności. – Wnioski z analizy spowodowały konieczność uzupełniającego przesłuchania kilkunastu świadków. Uzyskano także dodatkowe dokumenty z Najwyższej Izby Kontroli – powiedział „GW” prokurator.
Śledztwo dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych poprzez dopuszczenie do nieodpłatnego korzystania z pokoi i apartamentów należących do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Postępowanie zostało wszczęte w lutym ubiegłego roku i obejmuje okres od 18 października 2017 r. do czerwca 2024 r. Sprawa dotyczy działań dyrektorów placówki.
W okresie objętym postępowaniem muzeum kierowało trzech dyrektorów: dr Karol Nawrocki, dr hab. Grzegorz Berendt oraz prof. Rafał Wnuk. Prok. Duszyński przekazał, że śledztwo zostało przedłużone do 26 maja br.
Media: Nawrocki miał korzystać z apartamentu i nie zapłacić
Wszczęcie postępowania było następstwem medialnych doniesień, według których Karol Nawrocki – jako dyrektor muzeum – przez ponad pół roku korzystał z apartamentu deluxe w kompleksie hotelowym należącym do placówki, mimo że mieszkał około pięć kilometrów od niej. Karol Nawrocki miał nie płacić za ten pobyt.
Na początku ub.r. Nawrocki na konferencji prasowej mówił, że podczas pandemii COVID-19 dwukrotnie spędził w apartamencie 10-dniową kwarantannę, wykonując zdalnie swoje obowiązki.
Ówczesny szef IPN oświadczył, że nie jest prawdą, iż mieszkał tam przez 200 dni. Apartament był przez tyle dni zarezerwowany na jego nazwisko. Zaznaczył również, że lokal służył „do spotkań służbowych z gośćmi z zagranicy oraz z kraju”.

