
Sprawa Brejza kontra Kaczyński. Jest decyzja sądu
Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście orzekł, że słowa Jarosława Kaczyńskiego spełniały znamiona zniesławienia. Jednak zdecydował się umorzyć postępowanie ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. – Poseł Kaczyński miał świadomość tego, że to postępowanie i te zachowania, które panu Brejzie były przypisywane, miały być dokonane już przed wielu laty i miał świadomość tego, że poseł Brejza nigdy za to nie został skazany i nigdy nie przestawiono mu zarzutów. Nie powinien twierdzić publicznie, że pan poseł Brejza popełnił przestępstwo – powiedział, cytowany przez Polsat News, sędzia Tomasz Trębicki. Wyrok jest nieprawomocny.
Poszło o wypowiedź Kaczyńskiego na komisji ds. Pegasusa
Przypomnijmy, europoseł Koalicji Obywatelskiej pozwał prezesa Prawa i Sprawiedliwości za zniesławienie. Podczas przesłuchania w 2024 roku przed komisją śledczą do spraw Pegasusa Kaczyński powiedział, że Brejza miał popełniać bardzo poważne, odrażające przestępstwa. – Jeśli chodzi o sprawę, która jest powszechnie znana, czyli panów Brejzów, to według mojego rozeznania obydwaj dopuścili się poważnych przestępstw. Ale oczywiście one muszą zostać potwierdzone przez sąd – stwierdził. – W tym wypadku chodziło o pokazanie opinii publicznej, że znaczący polityk formacji opozycyjnej dopuszcza się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw. (…) Pan Brejza w sposób rozpaczliwy broni się przed sytuacją, która co najmniej zakończyłaby jego karierę polityczną, a być może także karierę jego ojca – ocenił po chwili – dodał.
Adwokatka Brejzy wnioskowała o 50 tys. zł. Pełnomocnik Kaczyńskiego chciał uniewinnienia
Proces ruszył w listopadzie ubiegłego roku. Krzysztof Brejza mówił wówczas, że oczekuje prawdy. Jarosław Kaczyński twierdził, że nie przeprosi za swoje słowa. W mowach końcowych pełnomocnik powoda adw. Dorota Brejza zawnioskowała o zapłatę przez lidera PiS 50 tysięcy złotych. Decyzję co do wymiaru kary pozostawiła sądowi. Pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego adw. Bogusław Kosmus wniósł o uniewinnienie swojego klienta.
Czytaj także: Nietypowe wyznanie byłego ministra. „Ściągałem, jak się dało”.
Źródła: IAR, Polsat News, Gazeta.pl

