
-
Marcin Kierwiński poinformował, że Dawid Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej po ujawnieniu zarobków lekarskich i sprawowania funkcji kierownika SOR bez specjalizacji.
-
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zlecił audyt w Szpitalu Południowym i wszystkich warszawskich SOR-ach w związku ze sprawą Kacprzyka.
-
Naczelna Izba Lekarska wszczęła postępowanie dotyczące podejrzeń opuszczenia dyżurów przez Kacprzyka oraz analizuje dokumenty związane z jego pracą.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Kacprzyk, 28-letni lekarz i radny z ramienia Koalicji Obywatelskiej w warszawskiej dzielnicy Ursus, stał się bohaterem głośnego skandalu na początku czerwca. Urząd m. st. Warszawy opublikował wtedy oświadczenie majątkowe medyka.
Sprawa Dawida Kacprzyka. Kierwiński: Zrezygnował z członkostwa w KO
Z dokumentu wynika, że mężczyzna, który jest lekarzem od niecałych dwóch lat, zarobił w 2025 roku 1,6 mln złotych. Okazało się, że Kacprzyk, mimo braku specjalizacji, uzyskał stanowisko koordynatora SOR-u w Warszawskim Szpitalu Południowym.
Sprawa, nagłośniona przez portal Zero, odbiła się szerokim echem. W związku z doniesieniami prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił pilny audyt zarówno w Szpitalu Południowym, gdzie pracował Kacprzyk, jak i w pozostałych warszawskich SOR-ach.
W poniedziałek po południu, kiedy polityk poinformował o swojej decyzji, miejscy urzędnicy rozpoczęli już działania. „Ochrona zdrowia to zbyt poważna sprawa, żeby pozostawiać przestrzeń na wątpliwości i niedopowiedzenia. Chodzi o zdrowie ludzi, ale też o pieniądze podatników” – wyjaśnił.
Warszawa. Naczelna Izba Lekarska reaguje ws. Kacprzyka
– Wszczęliśmy postępowanie w sprawie podejrzenia opuszczenia dyżuru przez Dawida Kacprzyka. Na razie jest tylko publikacja prasowa, dlatego będziemy sprawdzać dokumenty. Jeżeli coś z nich wyjdzie, to możliwe, że będziemy rozszerzać zakres postępowania – przekazał Interii rzecznik prasowy NIL Jakub Kosikowski.
Przedstawiciel organizacji skomentował również duże zarobki Kacprzyka. – Żaden lekarz w Polsce nie może liczyć na taką stawkę – mówił, dodając, że medycy w trakcie specjalizacji mogą liczyć na maksymalnie jedną dziesiątą tego, co radny z KO otrzymywał miesięcznie.
Według informacji do których dotarli dziennikarze Zero, Kacprzyk miał w 2025 roku przepracować łącznie 3976 godzin, co oznacza, że musiałby pracować około 11 godzin dziennie codziennie.
Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach, mimo bycia wpisanym w grafiku, Kacprzyk nie mógł pełnić dyżuru. Przykładowo 13 lutego pochwalił się on udziałem w spotkaniu z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską. Według grafiku pełnił wtedy dyżur, tak samo jak 12, 11 i 10 lutego. Wielokrotnie miało się także zdarzać, że dyżurował trzy lub cztery doby bez przerwy.
-
Makabryczne odkrycie na działce. Policja przekazała nowe informacje
-
Bitwa o Kraków. „Nie przywieziono mnie z Warszawy”

