
-
Ruszył proces posła PiS Dariusza Mateckiego i siedmiu innych osób oskarżonych o nadużycia związane z Funduszem Sprawiedliwości.
-
Dariusz Matecki nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Podczas składania wyjaśnień przed sądem szczegółowo opisał swoje obowiązki w Lasach Państwowych.
-
Prokuratura postawiła Mateckiemu zarzuty dotyczące popełnienia łącznie sześciu przestępstw. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Proces dotyczy tzw. wątku szczecińskiego sprawy Funduszu Sprawiedliwości, który obejmuje nieprawidłowości przy organizacji trzech konkursów, które – według prokuratury – od początku były przeprowadzane tak, aby wielomilionowe dotacje przyznane zostały dwóm stowarzyszeniom: Fidei Defensor oraz Przyjaciół Zdrowia.
Ostatecznie pieniądze uzyskane z Funduszu Sprawiedliwości – według prokuratury – zostały wydane „na inne cele, niż wskazywała dotacja”. W sprawie oskarżonych jest łącznie osiem osób.
Matecki złożył wyjaśnienia w sądzie. Mówił o zatrudnieniu w Lasach Państwowych
Dariusz Matecki ma też zarzuty dotyczące współdziałania z dyrektorami Lasów Państwowych przy fikcyjnym zatrudnieniu polityka w Centrum Informacyjnym Lasów Państwowych i Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie. Matecki zapewniał, że realnie pracował dla Lasów Państwowych i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów
W poniedziałek rozpoczął składanie wyjaśnień od kwestii zatrudnienia w Lasach Państwowych. Wymienił, że był odpowiedzialny m.in. za tworzenie raportów i analiz odbioru Lasów Państwowych w środowiskach politycznych, gospodarczych i samorządowych.
Matecki miał też współpracować w zakresie wydarzeń promocyjnych, opracowywać i rozwijać koncepcję współpracy z partnerami w środowiskach politycznych i samorządowych oraz przygotowywać wystąpienia dla osób z Lasów Państwowych.
Polityk podkreślił, że prowadził i rozwijał media społecznościowe oraz ma bardzo duże doświadczenie w prowadzeniu oficjalnych kont różnych instytucji, np. Ministerstwa Środowiska. Poseł przypomniał też, że podjęcie pracy w Lasach Państwowych ogłosił na konferencji prasowej. – Więc trudno powiedzieć, że ukrywałem ten fakt – mówił Matecki.
Ostatecznie Matecki przez parę godzin szczegółowo wyjaśniał, jak wyglądała jego praca w Lasach Państwowych. Podczas składania wyjaśnień zaprezentował wydruki z mediów społecznościowych, których miał być autorem.
Matecki w szczecińskim sądzie. Prokurator: To na razie etap swobodnej wypowiedzi
Prokurator Dariusz Ślepokura z Prokuratury Krajowej powiedział dziennikarzom, że „dzisiaj oskarżony składał wyjaśnienia, to na razie etap swobodnej wypowiedzi„.
– Mówi głównie o swojej współpracy z Ministerstwem Środowiska, natomiast mało odnosi się do czynów zarzucanych w akcie oskarżenia. Dopiero na etapie pytań będziemy uszczegóławiać jego wyjaśnienia – dodał prok. Ślepokura.
Wcześniej, przed wejściem na salę sądową, Matecki mówił dziennikarzom, że uważa, iż śledztwo było nierzetelnie prowadzone, a trzy postawione mu w sprawie dotyczącej Funduszu Sprawiedliwości zarzuty dotyczą działań ministra sprawiedliwości, którym nigdy nie był.
– Będę się więc tłumaczyć, tak jakbym był ministrem i dlaczego te podmioty powinny otrzymać środki i dlaczego wszystko było dobrze rozliczne. I dlaczego minister miał pełne prawo, żeby te środki przyznać – mówił poseł PiS w poniedziałek dziennikarzom na sądowym korytarzu.
Polityk dodał, że postawiony mu zarzut przekroczenia uprawnień dotyczy okresu, gdy był miejskim radnym. – Jakie uprawnienia mogłem przekroczyć? – pytał retorycznie.
Matecki chce przesłuchania Ziobry i Romanowskiego. „Może wystąpić zdalnie”
Matecki ocenił, że składanie wyjaśnień będzie trwało bardzo długo. – Stron dokumentów ukazujących pracę tych trzech fundacji będzie kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy. Jedną z informacji było, że te stowarzyszenia wzięły pieniądze i nic nie zrobiły. Skoro nic nie zrobiły, no to pokażemy, czy rzeczywiście nic nie zrobiły, czy wykonywały to, co miały zapisane w umowie z Ministerstwem Sprawiedliwości – powiedział Matecki.
Polityk zaznaczył, że popiera stowarzyszenia, którym ministerstwo przyznawało fundusze i współpracował z nimi. – I gdybym był ministrem, to przyznałbym dotację – powiedział.
Poseł PiS zapowiedział, że jako oskarżony będzie występował o przesłuchanie byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i wiceministra Marcina Romanowskiego. Pytany, jak przesłuchać osoby, które ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości, Matecki stwierdził, że „chyba państwo polskie działa”.
– Minister Ziobro może wystąpić zdalnie – dodał. Według niego są to „dwie kluczowe osoby, które nic nie zawiniły, żadnego przestępstwa nie popełniły”.
Mateckiemu grozi 10 lat pozbawienia wolności. Chodzi o popełnienie sześciu przestępstw
Prokuratura w marcu 2025 roku przedstawiła Mateckiemu zarzuty dotyczące popełnienia łącznie sześciu przestępstw zagrożonych karą do 10 lat pozbawienia wolności.
W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Szczecinie stawiło się pięciu z ośmiu oskarżonych. Zarzuty ws. przywłaszczenia środków z Funduszu Sprawiedliwości dotyczą też prezesa stowarzyszenia Fidei Defensor Adama S. oraz prezesa stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia Mateusza W., byłego wicewojewody zachodniopomorskiego.
Łącznie prokuratura oskarża ich o popełnienie czterech przestępstw – w tym pranie pieniędzy w kwocie około 3,6 mln złotych – poprzez wypłacanie fikcyjnych wynagrodzeń i opłacanie nierzetelnych faktur.
Pięć kolejnych osób – Grzegorza W., Dorotę W., Patrycję S., Ninę W., Mikołaja W. – oskarżono o udział lub pomoc w „praniu pieniędzy” pochodzących z przestępstw na szkodę Funduszu Sprawiedliwości. Im również grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

