
Sejm nie zgodził się w piątek na odrzucenie w pierwszym czytaniu dwóch projektów ustaw, które miałyby uregulować kwestię związków nieformalnych. Obie rządowe propozycje – ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i ustawy wprowadzającej jej przepisy – zostały skierowane do nowo powołanej komisji nadzwyczajnej. To właśnie ta komisja będzie w najbliższych miesiącach pracować nad projektowanymi przez rząd zmianami, które miałyby ułatwić życie parom osób tej samej płci lub tym, które z różnych powodów nie chcą zawierać małżeństw.
Pasławska na czele komisji?
Skład komisji ma zostać wybrany na następnym posiedzeniu Sejmu. Niewykluczone, że na jej czele stanie posłanka Urszula Pasławska z PSL – jedna z architektek porozumienia między ludowcami i Lewicą. To ono jesienią zeszłego roku pozwoliło odblokować w rządzie prace nad projektami ustaw, dotyczących związków nieformalnych. Zmianie uległy wtedy m.in. tytuły projektów – pierwotnie zawierały nieakceptowane przez prawicę i prezydenta Karola Nawrockiego sformułowanie „związki partnerskie”.
Od rozmówców w Lewicy i PSL słyszymy zgodną deklarację woli szybkiego procedowania nad rządowymi projektami. – Myślę, że to jest kwestia najwyżej kilku miesięcy, na pewno nie będziemy niczego przeciągać i pracować nad tymi ustawami w nieskończoność – mówi nam odpowiedzialna za kwestie równościowe ministerka Katarzyna Kotula z Lewicy. – Mam nadzieję, że do lata uda się uchwalić te ustawy – dodaje z kolei polityk PSL.
Prace mogą zająć kilka miesięcy głównie dlatego, że drugi z projektów – ustawy wprowadzającej – liczy ponad 300 stron i zakłada zmiany w kilkudziesięciu ustawach. To w nim uregulowano m.in. takie kwestie jak wspólne rozliczanie się z podatków, prawo do dziedziczenia, pochówku zmarłego partnera czy prawo do odwiedzin w szpitalu.
Prezydencka „sinusoida”
Mimo iż z uchwaleniem ustaw nie powinno być problemu w samej koalicji rządzącej, to jest mało prawdopodobne, by podpisał je prezydent Nawrocki. Posłowie PSL rozmawiali z nim na ten temat dwa tygodnie temu podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim. – Odnoszę wrażenie, że u pana prezydenta to jest taka „sinusoida” jeśli chodzi o współpracę z rządem. Jeszcze niedawno wydawało się, że jest lepiej, że byłaby szansa na podpis pod ustawą o statusie osoby najbliższej. Teraz jest znowu źle – nie kryje rozczarowania polityk PSL.
Niemniej zarówno ludowcy, jak i Katarzyna Kotula, są gotowi do rozmowy z samym prezydentem lub z jego ministrami. Sprawą ustaw, dotyczących związków nieformalnych, ma się w Kancelarii Prezydenta zająć Paweł Szefernaker, były wiceszef MSWiA w rządzie Mateusza Morawieckiego, obecnie szef gabinetu głowy państwa. – Katarzyna dobrze go zna, oboje są z zachodniopomorskiego, podobnie zresztą jak szef KPRP Zbigniew Bogucki. Mam nadzieję, że do spotkania z którymś z nich – albo Szefernakerem albo Boguckim wkrótce dojdzie – mówi polityk Lewicy.
Urszula Pasławska zasiada z kolei w Radzie Parlamentarnej przy prezydencie. To także, zdaniem naszych rozmówców z koalicji rządzącej, szansa na to, że zdoła dotrzeć do Karola Nawrockiego z argumentami na rzecz podpisania ustawy o statusie osoby najbliższej.
Dalsze zmiany w projektach?
Ludowcy są ponadto otwarci na rozmowy o dalszych zmianach w obu rządowych projektach, np. o wykreśleniu z nich możliwości wspólnego rozliczania podatkowego. – Będziemy słuchać tego, co mówi prezydent. Jeśli będzie deklaracja, iż wykreślenie jakichś regulacji umożliwi podpis, to jesteśmy w stanie iść na taki kompromis – mówi polityk PSL.
O dalszym okrajaniu projektów nie chce jednak słyszeć Lewica. – To i tak jest już kadłubek, za który regularnie obrywamy od środowisk LGBT. Po co mamy iść na kolejne ustępstwa i zrażać do siebie wyborców, których i tak już w tej sprawie zawiedliśmy? A na końcu i tak Nawrocki zawetuje te ustawy – słyszymy od jednej z posłanek Lewicy.
Pierwotne, przygotowane przez Katarzynę Kotulę, projekty zakładały możliwość zawierania związków partnerskich w urzędzie stanu cywilnego. Ministerka ds. równości chciała też dać partnerom możliwość wyboru wspólnego nazwiska oraz wprowadzić tzw. małą pieczę, czyli uregulować pewne kwestie związane z opieką nad dzieckiem, którego rodzicem jest tylko jeden z partnerów (np. możliwość odbierania go z przedszkola przez drugiego partnera, wizyty u lekarza czy podejmowanie decyzji w nagłych wypadkach). Na to jednak nie było zgody PSL.
Co zawierają projekty ustaw ws. związków nieformalnych?
Ostatecznie projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu przewiduje możliwość zawarcia związku w formie cywilnoprawnej umowy u notariusza, która byłaby następnie rejestrowana w USC. Osobom, które się zdecydują na tego typu rozwiązanie, przysługiwałaby m.in. możliwość wspólnego rozliczania w przypadku wspólności majątkowej, możliwość skorzystania ze zwolnienia od podatku od spadków i darowizn i od czynności cywilnoprawnych, prawo do zasiłku opiekuńczego, prawo do renty rodzinnej po zmarłym partnerze i dziedziczenia po nim, możliwość objęcia partnera ubezpieczeniem zdrowotnym. Daje też prawo do decydowania o pochówku, czy dostęp do informacji o stanie zdrowia, dokumentacji i decyzji medycznych.

