
Z danych przedstawionych w poniedziałek przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) wynika, że sprzedaż detaliczna w cenach stałych była w kwietniu wyższa o 1,3 proc. rok do roku.
Sprzedaż detaliczna poniżej oczekiwań
Dzisiejsze dane można uznać za rozczarowanie, gdyż okazały się niższe niż prognozowali eksperci (konsensus rynkowy wynosił 3 proc.). Ponadto, w ujęciu miesiąc do miesiąca odnotowano spadek sprzedaży detalicznej o 0,8 proc. (przewidywano spadek o 0,6 proc.).
GUS wskazuje, że na niższy niż w marcu wzrost sprzedaży detalicznej wpływ miała m.in. wcześniejsza data Świąt Wielkanocnych (w tym roku przypadały na początku kwietnia), co z kolei miało związek z faktem, że inaczej niż w 2025 roku w kwietniu obowiązywała tylko jedna niedziela handlowa.
Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, sprzedaż detaliczna w cenach stałych była w poprzednim miesiącu o 2,7 proc. wyższa niż przed rokiem, jak również o 2,8 proc. niższa w stosunku do marca.
Z danych zaprezentowanych dziś przez GUS wynika, że w kwietniu br. największy wzrost sprzedaży detalicznej odnotowały podmioty handlujące paliwami stałymi, ciekłymi i gazowymi. Wyniósł on 25,6 proc., co oznacza, że w poprzednim miesiącu Polacy kupowali o jedną czwartą więcej rzeczy z tego obszaru niż w kwietniu 2025 roku.
Zwiększenie sprzedaży nastąpiło również w grupach: „farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny” (o 9,1 proc.), „meble, RTV, AGD” (o 1 proc.) oraz „pojazdy samochodowe, motocykle, części” (o 0,8 proc.).
GUS poinformował również, że w kwietniu br. – w porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku – wartość sprzedaży detalicznej przez internet w cenach bieżących była o 0,5 proc. wyższa, a udział sprzedaży przez internet w sprzedaży „ogółem” zmniejszył się z 8,8 proc. do 8,6 proc.
Sprzedaż detaliczna towarów (zarówno konsumpcyjnych, jak i niekonsumpcyjnych) jest kluczowym wskaźnikiem popytu wewnętrznego, który stanowi główny motor napędowy polskiego PKB, odzwierciedlając realną siłę nabywczą i nastroje finansowe Polaków.

