Stanowski pozywa Giertycha. „Naparzanie może mieć swój urok, ale on idzie za daleko”

We wtorek 18 lutego Krzysztof Stanowski w materiale, na którym odpowiadał na pytania widzów, odczytał fragment pisma, które jego pełnomocnicy mieli wysłać do Romana Giertycha. – Działając w imieniu pana Krzysztofa Stanowskiego oraz w imieniu Kanału Zero (…) na podstawie udzielonych mi pełnomocnictw, (…) wzywam pana do niezwłocznego zaniechania działań naruszających dobra osobiste – czytał Stanowski i dodał, że „wszystko ma swoje granice”. – Teksty o tym, że sponsorują nas ludzie handlujący kobietami, łączenie nas z Jeffrey’em Epsteinem, łączenie nas z Władimirem Putinem – to wszystko ma swoje granice. Ja mogę się z Romanem Giertychem naparzać na riposty i to może mieć swój urok, ale on idzie za daleko i niech sąd rozstrzygnie, czy można w Polsce iść tak daleko – dodał.


Zobacz wideo

Surfing z rekinami. Dzieci vs. social media

Giertych: Dokładnie przeanalizujemy Pana reklamodawców

Do jego wypowiedzi poseł Koalicji Obywatelskiej odniósł się na portalu X. „Panie Krzysztofie tak dobrze nam się współpraca układała, a tutaj nagle chce mnie Pan pozwać? Ale mnie Pan przestraszył! Ja tak nie lubię się procesować, a Pan mnie zaciąga do sądu. I o co? O zwykłe pytania dotyczące Pana reklamodawców, którzy zamieszani byli [w] sutenerstwo. No cóż. Jedno dobre będzie z mojej krzywdy, że dokładnie przeanalizujemy Pana reklamodawców, ich sprawy karne oraz Pana związki z PiS. Nie wiem tylko czy już dzisiaj nie powinniśmy sprzedawać biletów na sprawę w sądzie, bo będzie duże zainteresowanie” – napisał polityk. „Do zobaczenia! Wreszcie poznamy się na żywo” – dodał Giertych.

„Pan Stanowski nie chce aby go wiązać z prostytucją (którą organizowali jego reklamodawcy). Czy uważacie, że w procesie musimy również wyjaśnić wszystkie okoliczności jego pobytu w klubie Go-Go? To przecież też jest powiązane z tym światkiem. Będzie kogo przesłuchiwać” – przekazał w kolejnym wpisie.

W ubiegłym miesiącu mediach społecznościowych zawrzało po tym, jak jeden z serwisów opublikował zdjęcia Stanowskiego z jego wizyty w klubie go-go. – Byłem z kolegami, siedziałem na głównej sali i co jakiś byłem zaczepiany przez obsługę, ale nie skorzystałem z żadnych usług. Ot, cała historia – komentował Stanowski dla Plotka.

Czytaj także: „Kolejne odejście z Polski 2050. 'Skupiam się na służbie w MON'”.

Źródła: Kanał Zero, Roman Giertych (X)

Udział
Exit mobile version