-
Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Pina Picierno rozpoczęła strajk głodowy, aby zwrócić uwagę na sytuację w okupowanych przez Rosję Oleszkach w Ukrainie.
-
Włoska polityczka apeluje o przyłączenie się do akcji, która ma wywrzeć presję w celu zawarcia rozejmu i ogłoszenia ewakuacji.
-
Oleszki są odcięte od pomocy humanitarnej, mieszkańcom brakuje żywności i leków. Zaminowane drogi uniemożliwiają ucieczkę z miasta.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pina Picierno, wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego, chce zwrócić międzynarodową uwagę na konieczność udzielenia pomocy humanitarnej mieszkańcom okupowanych Oleszek w obwodzie chersońskim.
„W Oleszkach w Ukrainie tysiące ludzi, pozbawionych stałego dostępu do żywności i leków, utknęło na terytorium okupowanym przez armię rosyjską. Zaminowane obszary sprawiają, że ucieczka jest niezwykle niebezpieczna: ci, którzy pozostają, ryzykują śmierć z głodu, a ci, którzy próbują uciec, narażają swoje życie” – napisała europarlamentarzystka z Włoch w serwisie X.
„Aby zwrócić uwagę społeczności międzynarodowej na tę kryzysową sytuację, ogłosiłam strajk głodowy. Nie mogę jednak samotnie stoczyć tej walki” – podkreśliła Picierno.
Strajk głodowy w sprawie katastrofy w Oleszkach. „Nadszedł czas”
Włoska europosłanka zamieściła link do strony internetowej, poprzez którą można zgłosić chęć udziału w jej inicjatywie. Z danych na stronie wynika, że do akcji dołączyło na ten moment ponad 400 osób.
„Wzywam stowarzyszenia, obywateli oraz instytucje krajowe i lokalne do przyłączenia się do tej wielkiej, pokojowej akcji. Musimy domagać się natychmiastowego rozejmu humanitarnego, dopuszczenia dostaw żywności i leków oraz zapewnienia możliwości bezpiecznej ewakuacji cywilów, którzy chcą opuścić miasto” – zaapelowała wiceszefowa europarlamentu.
Picierno postanowiła dołączyć do działań papieża Leona XIV, który w sprawie Oleszek apelował zarówno do rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, a w poniedziałek także do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
„Poprzez tę mobilizację chcemy wesprzeć wysiłki papieża Leona XIV oraz wszystkich tych, którzy w tej chwili robią wszystko, co w ich mocy, aby zapobiec tragedii humanitarnej na ogromną skalę. Nie można pozostawić mieszkańców Oleszek samym sobie. Nadszedł czas, aby działać wspólnie, tak aby dyplomacja przyniosła konkretne rezultaty i nikt nie został skazany na śmierć w milczeniu” – wezwała polityczka.
Tragiczna sytuacja okupowanych Oleszek. Apele papieża Leona XIV
Z końcem września szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oświadczyła, że Unia Europejska stara się dostarczyć pomoc humanitarną do okupowanych Oleszek.
W październiku UE uznała sytuację w mieście za szczególnie alarmującą i informowała o współpracy w tej sprawie z organizacjami międzynarodowymi i Ukrainą. – To, co dzieje się w Oleszkach, jest niedopuszczalne – powiedziała rzeczniczka Komisji Europejskiej Eva Hrncirova.
W piątek, jeszcze podczas pobytu w Poliklinice Gemelli papież rozmawiał o Oleszkach z Władimirem Putinem. „W trakcie rozmowy Ojciec Święty wyraził głębokie zaniepokojenie poważną sytuacją humanitarną w mieście Oleszki w obwodzie chersońskim, prosząc o rozejm w celu umożliwienia dostarczenia pomocy żywnościowej i medycznej oraz dobrowolnej i bezpiecznej ewakuacji ludności cywilnej” – przekazał wówczas Watykan.
Z kolei w poniedziałek Leon XIV zatelefonował do Wołodymyra Zełenskiego. „Podczas rozmowy Ojciec Święty przypomniał o poważnej sytuacji w mieście Ołeszki w obwodzie chersońskim, nawiązując do prośby o rozejm humanitarny, przedstawionej prezydentowi Federacji Rosyjskiej” – przekazało biuro prasowe Stolicy Apostolskiej
„Ojciec Święty wyraził nadzieję, że współpraca obu stron umożliwi dotarcie pomocy żywnościowej i medycznej oraz dobrowolną i bezpieczną ewakuację ludności cywilnej. Ponadto Ojciec Święty ponowił zapewnienie o zaangażowaniu Stolicy Apostolskiej na rzecz dialogu i pokoju” – czytamy w watykańskim komunikacie.
Oleszki w Ukrainie. Brakuje żywności, leków, a nawet wody
Oleszki leżą w odległości około czterech kilometrów od Chersonia, na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Zostały zajęte przez wojska rosyjskie w pierwszych dniach pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku. W czerwcu 2023 roku miasto zostało zalane w następstwie zniszczenia przez Rosjan zapory w Nowej Kachowce. W Oleszkach wciąż przebywa około dwóch tysięcy osób, w tym 50 dzieci.
Sytuacja w mieście jest tragiczna. Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył, że rosyjskie wojska zamieniają Oleszki w „pułapkę śmierci”. Według ministra w samym mieście uwięzionych jest około 1700 osób.
Według doniesień drogi prowadzące do miasta są zaminowane i stale operują tam rosyjskie drony. W mieście panuje głód, brakuje leków, a nawet wody.
Szefowa miejscowej administracji Tetiana Hasanenko, która pracuje obecnie w Chersoniu, mówiła PAP, że około stu ciał leży w piwnicy szpitala w Oleszkach, gdyż Rosjanie nie pozwalają ich chować, a mieszkańcy ryzykują życie, wychodząc z miasta w poszukiwaniu żywności. Według jej relacji rosyjscy żołnierze odbierają mieszkańcom żywność dostarczaną przez ukraińskie wojsko za pomocą dronów, a posiadanie produktów niepochodzących z Rosji może być powodem zatrzymania.
Ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec poinformował w poniedziałek, że Ukraina i Rosja negocjują ewakuację mieszkańców Oleszek i sześciu sąsiednich miejscowości. – Może tam pozostawać około sześciu tysięcy cywilów, w tym dzieci – mówił Łubinec.


