Sprawę jako pierwsza nagłośniła stołeczna „Wyborcza”. Do redakcji trafił list, w którym osoby odwiedzające Kampinoski Park Narodowy opisywały dramatyczne zdarzenia z 27 września. Doszło do nich na terenie leśnictwa Zamczysko.
Strzały w Kampinoskim Parku Narodowym. Władze zabrały głos
Z relacji opisanej w mediach wynikało, że jeden ze strażników parku narodowego użył broni w celu zatrzymania osób na terenie lasu. „Strzelił w samochód i chciał nas zepchnąć do rowu” – opisywali autorzy listu do redakcji.
„Wyborcza” opublikowała też zdjęcie z zajścia. Widać na nim mężczyznę w zielonej kurtce blokującego samochód, który w jednej ręce trzyma pistolet, a w drugiej telefon.
Sytuacja jest nietypowa, bo użycie broni przez strażników parków narodowych i strażników leśnych to rzadkość. „To pierwsza od lat interwencja z użyciem broni palnej w Kampinoskim Parku Narodowym” – informuje Michał Naftyński, przewodnik PTTK po KPN. „Straż parku ma na swoim terenie uprawnienia takie same jak policja i podejmuje działania takie jak policja” – przypomina ekspert.
Do wydarzeń odniosły się też władze parku w specjalnym oświadczeniu, otwiera się w nowym oknie. Jak wyjaśniono, dwuosobowy patrol zatrzymał osoby w samochodzie, który nielegalnie stał na terenie KPN. Interwencję podejmował funkcjonariusz z wieloletnim doświadczeniem, odpowiednio przeszkolony i posiadający kwalifikacje wymagane do pełnienia służby z wykorzystaniem broni palnej – podkreślono.
Kierowca samochodu nie zastosował się do wydawanych przez funkcjonariusza poleceń, po czym gwałtownie ruszył w jego kierunku i potrącił go. Funkcjonariusz oddał wówczas strzał skierowany w dół. Pocisk uszkodził chłodnicę samochodu
Wiadomo także, że sprawą zajmuje się już prokuratura z Grodziska Mazowieckiego. Ma ona ustalić przede wszystkim zasadność wykorzystania w tej sytuacji broni palnej przez strażnika parku.
„Ostateczna ocena tych kwestii należy do właściwych organów prowadzących postępowanie. Kampinoski Park Narodowy pozostaje do dyspozycji prokuratury i przekazuje jej wszelkie posiadane informacje oraz materiały dotyczące zdarzenia” – przekazały władze KPN.
Do sytuacji doszło w pobliżu obszaru ochrony ścisłej „Zamczysko” na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego. To ok. pięć hektarów terenu, który najbardziej słynie z położonego tam XIII-wiecznego grodziska. Nieopodal znajdują się szlaki turystyczne KPN i szlak rowerowy.


