Posłowie koalicji rządzącej poinformowali w czwartek o złożeniu wniosku o Trybunał Stanu dla Macieja Świrskiego. Szczegóły decyzji dotyczącej przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przedstawili podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Wniosek o Trybunał Stanu dla Macieja Świrskiego

– KRRiT stała się dokładnie tym samym, co Trybunał pani magister Przyłębskiej – kompletnie zniszczoną instytucją, która formalnie udaje, że nadal jest instytucją działającą zgodnie z prawem – mówił Bartłomiej Sienkiewicz z Koalicji Obywatelskiej. Były minister kultury i dziedzictwa narodowego stwierdził, że organ jest „przybudówką PiS”, podkreślając, że Świrski sam nazywał się „talibem PiS”. – Tak się zachowuje jako szef konstytucyjnego organu państwa – dodał.

Sienkiewicz wspomniał też o karze nałożonej przez KRRiT na jedną z rozgłośni, na której antenie ktoś skrytykował podręcznik do wprowadzonego za rządów PiS przedmiotu Historia i Teraźniejszość. – Takich kwiatków w działalności pana Świrskiego jest masa – przekonywał.

Posłowie o przewodniczącym KRRiT

Były minister zapewnił również, że wniosek o Trybunał Stanu dla szefa KRRiT „jest logiczną konsekwencją” przywracania „elementarnego prawa”. – Ten rodzaj niszczenia instytucji, charakterystyczny dla PiS, musi być objęty jakąś sankcją i penalizacją – ocenił.

Do działalności przewodniczącego organu odniosła się również wiceministra kultury Joanna Scheuring-Wielgus. – Pan Świrski zawsze pokazywał, że jest zwolennikiem PiS – stwierdziła. Powiedziała też, że „miał zamknięte oczy i był głuchy”, kiedy w mediach pojawiały się szkalujące informacje. – Chociażby w Telewizji Republika na obóz w Auschwitz albo na społeczność LGBT w byłej już telewizji rządowej, publicznej. Wtedy niczego nie widział i niczego nie słyszał – zauważyła.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.