
-
Warszawski ratusz przekazał, że rozwiązanie umowy z sygnalistą z ZDM nie było powiązane z jego działalnością sygnalistyczną, a zgłoszone przez pracownika sytuacje zostały wyjaśnione.
-
Władze miasta wyjaśniły, że przyczyny zwolnienia wynikały z innych nieprawidłowości, a ochrona sygnalistów nie obejmuje wszystkich przypadków na mocy przepisów.
-
Zawiadomienie w sprawie zwolnienia byłego pracownika ZDM trafiło do Prokuratury Krajowej, a sprawa będzie rozpatrywana przez sąd pracy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W opublikowanym stanowisku podkreślono, że wszystkie okoliczności zgłoszone przez pana Piotra zostały wyjaśnione. Jak wskazano, odnosiły się one do rozbieżności w interpretacji przepisów dotyczących ubezpieczenia przejmowanych wraków pojazdów, a stawiane przez niego zarzuty nie potwierdziły się.
Miasto zaznaczyło również, że pracodawcą pana Piotra był Zarząd Dróg Miejskich, a nie Urząd Miasta Stołecznego Warszawy. Według oświadczenia decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę podjął ZDM, wskazując osiem przykładów nieprawidłowości po stronie pracownika, które – jak zapewniono – nie miały związku z okolicznościami zgłaszanymi przez niego jako sygnalistę.
Warszawski ratusz: Ochrona sygnalistów nie jest bezwzględna
W oświadczeniu podkreślono, że ochrona sygnalistów ma istotne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania sektora publicznego i prywatnego. Jednocześnie zaznaczono, że przepisy nie zapewniają ochrony bez względu na okoliczności.
„Niemniej czasami zdarza się, że pracownicy nadużywają statusu sygnalisty, aby chronić się przed ryzykiem zwolnienia z pracy. Dlatego ochrona sygnalistów nie ma charakteru bezwzględnego. Potwierdzają to regulacje unijne oraz polskie” – przekazał ratusz.
Jak dodano, pan Piotr odwołał się od wypowiedzenia do sądu pracy. Organ ten ma ocenić, czy rozwiązanie umowy było zgodne z prawem, w tym czy nie miało charakteru dyskryminującego oraz czy nie naruszało przepisów dotyczących ochrony sygnalistów.
Miasto zapewniło również, że jeśli sąd uzna zwolnienie za niezgodne z prawem, zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za tę decyzję.
Sygnalista zwolniony z pracy. ZDM: Nie mieliśmy wiedzy
Oświadczenie opublikował także Zarząd Dróg Miejskich. Jak przekazano, ZDM, podejmując decyzję o wypowiedzeniu umowy „nie miał wiedzy, że pracownik został objęty ochroną sygnalisty przez jakąkolwiek inną instytucję”.
Stwierdzono też, że zgodnie z prawem, informację o statusie sygnalisty mogła być przekazana wyłącznie za zgodą lub przez samego pracownika. ZDM podkreślił również, że decyzja o wypowiedzeniu umowy o pracę związana była z nieprawidłowym wykonywaniem przez pracownika obowiązków służbowych.
„Należy jednocześnie podkreślić, że zgodnie z ustawą o ochronie sygnalistów przedmiotem naruszenia prawa, w związku z którego zgłoszeniem przysługuje sygnaliście ochrona, nie są naruszenia przepisów prawa pracy, a jedynie takie informacje o rzekomym naruszaniu przepisów prawa pracy uzyskał Zarząd Dróg Miejskich od biura urzędu miasta w październiku 2025 r.” – przekazał ZDM.
Wyjaśniono też, że przyczynami wypowiedzenia umowy były udokumentowane i powtarzające się nieprawidłowości w wykonywaniu obowiązków służbowych, których niedopełnienie mogło skutkować realnymi stratami finansowymi dla miasta.
Do prokuratury trafiło zawiadomienie. Chodzi o zwolnionego pracownika
Oświadczenie ratusza pojawiło się po zawiadomieniu złożonym do Prokuratury Krajowej przez adwokata Bartosza Lewandowskiego, który reprezentuje byłego pracownika Zarządu Dróg Miejskich.
Pełnomocnik twierdzi, że urzędnicy warszawskiego ratusza mogli naruszyć przepisy ustawy o ochronie sygnalistów. Według niego pan Piotr został objęty oficjalną ochroną sygnalisty przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego, a mimo to dwa miesiące później otrzymał wypowiedzenie.
Jak opisywał wcześniej portal Zero.pl, były pracownik ZDM najpierw zgłosił wewnętrznie nieprawidłowości, które – w jego ocenie – dotyczyły marnotrawienia publicznych pieniędzy. Twierdził, że po dokonaniu zgłoszenia spotkały go działania odwetowe, w tym obniżenie dodatku motywacyjnego oraz powierzenie obowiązków, które nie odpowiadały jego kompetencjom.
W połowie listopada ubiegłego roku pan Piotr uzyskał status sygnalisty i został objęty ochroną wynikającą z ustawy. Dwa miesiące później otrzymał wypowiedzenie. – Dochowałem wszystkich formalnych wymogów. Uzyskałem status sygnalisty, o co przecież nie jest łatwo. A i tak zostałem zwolniony – mówił były pracownik ZDM.
Jego pełnomocnik ocenił natomiast, że sprawa może świadczyć o naruszeniu przepisów dotyczących ochrony sygnalistów, dlatego skierował zawiadomienie do Prokuratury Krajowej.
-
Zrobią Trzaskowskiemu Kraków w Warszawie? „Potrzeba małej armii ludzi”
-
Kuriozalna sytuacja wokół posła KO. „Tu nie chodzi o korupcję”

