
Ministerstwo Klimatu i Środowiska podjęło decyzję o rozszerzeniu mechanizmu kaucyjnego o jednorazowe butelki szklane po alkoholu o pojemności do 200 ml. W oświadczeniu przesłanym „DGP” MKiŚ potwierdza, że w drugiej połowie roku zostanie podjęta decyzja, kiedy zmiany w systemie kaucyjnym zostaną wprowadzone i w jaki sposób będą wdrażane.
Włączenie „małpek” do systemu kaucyjnego zmusi małe sklepy do dobrowolnego wejścia do programu – przestrzega cytowany przez „DGP” Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu. Jak podkreśla, klienci oddają opakowania tam, gdzie kupują towar, więc rezygnacja z odbioru oznacza odpływ konsumentów do większej konkurencji. Dodaje przy tym, że handlowcy muszą sami finansować koszty organizacji i automaty, a te mogą kosztować nawet 70 tys. zł.
Czy poszerzenie systemu kaucyjnego o tzw. małpki to dobry pomysł?
Ptaszyński twierdzi też, że opłata za zbiórkę opakowań nie pokrywa kosztów prądu ani pracy personelu. Przy marżach handlowych na poziomie 1 proc. grozi to załamaniem płynności finansowej mniejszych placówek – twierdzi Ptaszyński.
Rozmówca „DGP” uczula, że „małpki” wygenerują też ryzyka sanitarno-higieniczne. W lokalach o powierzchni ok. 50 m kw. brakuje przestrzeni na magazynowanie i ręczne sortowanie lepiących się butelek po alkoholu. – Nie róbmy ze sklepów PSZOK-ów – apeluje Ptaszyński.
Z drugiej strony, jak czytamy w „DGP”, Polacy opróżniają codziennie średnio aż 3 mln „małpek”, które lądują w krzakach lub na chodnikach, stwarzając dla samorządów jeden z najbardziej uciążliwych problemów estetycznych oraz ekologicznych.

