Dopiero rzuty karne musiały zadecydować o tym, kto dołączy do Gruzji oraz Ukrainy i awansuje na Euro 2024. Przypomnijmy, że Polska mierzyła się na wyjeździe z Walią i w regulaminowym czasie gry nie oglądaliśmy bramek, choć i jedni i drudzy mieli swoje okazje.

Dreszczowiec w meczu o awans na Euro 2024

Dogrywka zakończyła się również wynikiem 0:0 i choć w końcówce Chris Mepham obejrzał czerwoną kartkę, nie mieliśmy już czasu, by wykorzystać grę w przewadze. Ostatecznie o awansie na Euro 2024 musiały zadecydować rzuty karne. Serię „jedenastek” rozpoczął Robert Lewandowski, który zmylił Warda. Na tego gola odpowiedział kapitan Walijczyków Ben Davies, który również się nie pomylił. Do rzutów karnych podchodzili kolejno – Sebastian Szymański, Przemysław Frankowsk, Nicola Zalewski oraz Krzysztof Piątek i żaden z nich nie chybił.

Z kolei w przypadku Walijczyków, do karnych podeszli Kieffer Moore, Harry Wilson i Neco Williams. Oni również nie zawiedli. Decydującą „jedenastkę” dla gospodarzy wykonywał Daniel James. Wojciech Szczęsny pokazał klasę i wyczuł swojego oponenta. Tą paradą bramkarz Juventusu zapewnił nam awans na Euro 2024.

Wojciech Szczęsny na gorąco po awansie na Euro 2024

Zaraz po meczu 33-latek udzielił wywiadu TVP Sport, w którym przyznał, że jest zadowolony z awansu, ale z drugiej strony nie ekscytuje się nim. – Cieszę się, ale nie podniecam się za bardzo, bo ten awans był naszym obowiązkiem od samego losowania. Graliśmy beznadziejnie przez całe eliminacje, dostaliśmy drugą szansę w barażach i zrealizowaliśmy swój cel – powiedział.

– Są mecze, które trzeba wygrać i przepchać. Ten awans daje nam odskocznię i możliwość zaczęcia od nowa czegoś nowego, bo to, co się działo przez ostatnie półtora roku, było nieakceptowalne. Na koniec tego cyklu przepchanie awansu pozytywnie nastraja – dodał.

Zachowanie Roberta Lewandowskiego i odpowiedź Wojciecha Szczęsnego

W powtórkach telewizyjnych można było zobaczyć, że kapitan naszej reprezentacji Robert Lewandowski odwrócił się tyłem przed ostatnim rzutem karnym wykonywanym przez Jamesa. Emocje wówczas były bardzo ogromne i dało się je odczuć także przed telewizorami, więc nie ma co się dziwić zachowaniu napastnika FC Barcelony.

W swoim stylu zachowanie 35-latka skomentował Wojciech Szczęsny, który znany jest z ironicznych i zabawnych odpowiedzi. – On nigdy nie widzi, jak dobre rzeczy robię i dlatego myśli, że taki słaby jestem – stwierdził golkiper, śmiejąc się.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.