
– Pierwsze odczucia są takie, że plan to brak planu, nie padły żadne konkrety i trudno tu o optymizm – mówi Interii Jakub Kosikowski, lekarz i rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej.
To reakcja na czwartkowy szczyt medyczny zorganizowany przez rząd. W spotkaniu uczestniczył premier Donald Tusk i minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. – Nie oczekiwaliśmy, że wyjdzie ministerstwo i przedstawi pięcioletni plan reformy ochrony zdrowia, ale jedyny konkret, jakie otrzymaliśmy, to, że nie będzie podwyższenia i obniżenia składki zdrowotnej – mówi nam Kosikowski.
W jego ocenie kryzys w ochronie zdrowia to duży problem wizerunkowy dla rządu i zastanawiające jest, że nie ma pomysłu, jak na to zareagować.
– Usłyszeliśmy, co się udało w ochronie zdrowia, ale my z tym nie dyskutujemy. Nikt nie podważa słuszności istnienia programu in vitro czy rozszerzenia zakresu badań przesiewowych raka szyki macicy. To super, że takie rzeczy się dzieją. Tylko my dalej trwamy w kryzysie i z tymi problemami trzeba się zmierzyć – uważa rzecznik NIL.
Samorząd lekarski obawia się, że zostanie ograniczona dostępność pacjentów do leczenia, a i tak w przyszłym roku nadal będzie ogromna dziura w budżecie NFZ, bo po oszczędnościach nadal zabraknie 13 mld zł. – Jako Naczelna Izba Lekarska podsumujemy całą sytuację po jutrzejszym szczycie u prezydenta – zapowiada Kosikowski.
Rzecznik NIL: To nie rozwiązuje problemu
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda odniosła się na szczycie do informacji ujawnionych kilka dni temu przez Business Insider. Z opublikowanego dokumentu wynikało, że rząd planuje m.in. wprowadzenie limitów leczenia zaćmy oraz diagnostyki tomografią komputerową i rezonansem magnetycznym.
– Pismo było jednym z elementów komunikacji z Ministerstwem Finansów. Co do limitów – jak państwo widzicie – nic nie zostało wprowadzone, to była propozycja – powiedziała Sobierańska-Grenda.
Zaznaczyła, że trwają prace nad kolejnymi rozwiązaniami. Zapowiedziała kierunek w stronę stawki degresywnej, m.in. w leczeniu zaćmy. Zaznaczyła, że program „Dobry posiłek” w szpitalu ma być standardem.
– Plan oszczędnościowy, który wyciekł w poniedziałek, zakładał, że oszczędzimy w przyszłym roku 10 miliardów złotych, zmniejszając liczbę leczonych pacjentów. Nawet gdyby on miał być zrealizowany, to dziura budżetowa na przyszły rok wynosi prawdopodobnie 23 miliardy. To i tak nie rozwiązuje problemów – komentuje Kosikowski.
Rzecznik NIL dodaje, że o tym, że zabraknie pieniędzy w ochronie zdrowia wiadomo przynajmniej od dwóch, trzech lat. – Mówili o tym lekarze, eksperci, politycy, dziennikarze. I nagle się okazuje, że zima zaskakuje drogowców. I zaczynamy się zastanawiać nad problemem, kiedy już szpitale przekładają zabiegi i odsyłają pacjentów – mówi nasz rozmówca.
– Dobrze, że dyskusja się pojawia, bo być może uda się ratować przyszły rok, tylko trzeba mieć pomysł, a póki co to plan finansowy NFZ na przyszły rok wciąż jest niepodpisany – zwraca uwagę Kosikowski.
Premier: NFZ nie jest bankrutem
Tymczasem premier Donald Tusk, otwierając czwartkowy szczyt medyczny „Bezpieczny pacjent”, podkreślił, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie jest bankrutem i jest wypłacalny.
– NFZ jest nie tylko wypłacalny, ale jest również rzetelnym płatnikiem, jeśli chodzi umowy z podmiotami. Ale również, jeśli chodzi o wykonania nielimitowane. Te płatności zostaną zrealizowane – mówił Tusk.
Premier zadeklarował również, że rząd nie planuje podniesienia składki zdrowotnej. Jak przypomniał, w 2023 r. nakłady na ochronę zdrowia wyniosły 185 mld zł, w 2024 r. – 211 mld zł, a w 2025 mają wynieść 237 mld zł. W planie na przyszły rok będzie to 248 mld zł.
Tusk podkreślił też, że rozmowa o zdrowiu i o bezpieczeństwie pacjentów powinna być odizolowana od emocji i konfliktów politycznych. – Jesteśmy tutaj po to, by nikt nigdy nie szukał konfliktu interesów między lekarzem i pacjentem – powiedział.
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki zwrócił się z pytaniem, czy szef rządu zgodzi się na udział szefowej MZ w zaplanowanym na piątek prezydenckim szczycie zdrowotnym.
Sobierańska-Grenda sama odpowiedziała na pytanie. Przekazała, że pojawi się przedstawiciel ministerstwa, nie zadeklarowała jednak swojej obecności. Ze strony rządu pojawiła się także zachęta dla szpitali, by decydowały się na konsolidację.
Przedstawicielka pacjentów zapytała natomiast, jaki konkretnie jest plan MZ na wyjście z kryzysu. – Jesteśmy gotowi do debaty o tym, jak wyjść z kryzysu finansowego – stwierdziła minister Sobierańska-Grenda. Podkreśliła, że szczyt to dopiero początek prac i zapowiedziała, że możliwa jest organizacja kolejnych, by wspólnie ze środowiskami medycznymi wypracować konkretne rozwiązania.
Przypomnijmy, że o organizacji rządowego szczytu pod hasłem „Bezpieczny Pacjent” poinformowano zaledwie dwa dni wcześniej.
Jak mówił Interii Jakub Gołąb, rzecznik MZ, „rząd w świetle toczącej się dyskusji na temat ochrony zdrowia chce przedstawić też swoje pomysły”.
Wcześniej organizację szczytu medycznego zapowiedział prezydent Karol Nawrocki. To wydarzenie odbędzie się w piątek, 5 grudnia. Zostało zaplanowane tuż po spotkaniu prezydenta z prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej Łukaszem Jankowskim.
Zaproszeni zostali na niego przedstawiciele wszystkich środowisk medycznych m.in. izby lekarskiej, izby pielęgniarek i położnych, izby ratowników medycznych, izby aptekarzy, przedstawiciele związków zawodowych w ochronie zdrowia, także Rzecznik Praw Pacjenta. Zaproszenia wystosowano także do minister zdrowia oraz prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.

