
Szijjarto został zapytany w poniedziałek (16 marca) w Brukseli o krytyczne słowa premiera Donalda Tuska pod adresem węgierskiego premiera Viktora Orbana. Szef polskiego rządu zasugerował we wpisie na platformie X, że partia Orbana może przegrać wybory parlamentarne w kwietniu. Zorganizowany w niedzielę wiec opozycji węgierskiej Tusk skomentował słowami: „Wiosna nadchodzi”.
Szef MSZ Węgier żałuje, że Tusk nie przyjechał do Budapesztu, bo kiedy przed poprzednimi wyborami na Węgrzech w 2022 r. wygłosił przemówienie na wiecu opozycji, to partia Orbana, Fidesz, wygrała z przewagą 20 proc. głosów.
– A jeśli chodzi o jego słowa o Węgrzech, demokracji i naszym zaangażowaniu w Europie, to myślę, że demokracja na Węgrzech jest w znacznie lepszym stanie niż w Polsce. W Polsce praworządność jest w dużo większym stopniu zagrożona niż na Węgrzech – uznał Szijjarto. Jak zadeklarował, Węgry nie zamierzają opuszczać Unii. – Oczywiście, że nie planujemy wyjść z UE. Dlaczego mielibyśmy to zrobić? – zaznaczył.
Szijjarto: Nie jestem taki mądry, by komentować
– Jesteśmy za tym, aby Unia Europejska znów była silna. Teraz obserwujemy osłabienie UE. Unia traci na znaczeniu zarówno w polityce światowej, jak i w globalnej gospodarce – podkreślił szef MSZ Węgier. Jak powiedział, UE znowu będzie silna, jeśli nastąpi duża zmiana polityczna, i w miejsce „partii skrajnie liberalnych” władzę przejmą „partie patriotyczne”.
Pytany, czy Polska powinna wyjść z UE, Szijjarto odpowiedział, że w Europie są politycy, którzy uwielbiają komentować wewnętrzne sprawy innych krajów, bo uważają, że są wystarczająco mądrzy. – Ja nie jestem wystarczająco mądry, by decydować o przyszłości Polski zamiast Polaków – podkreślił. Jak dodał, kwestię członkostwa Polski w Unii zostawia Polakom.
Czytaj także: Trzeci tydzień wojny w Iranie. Trump szantażuje państwa NATO, Izrael ma w Iranie „tysiąc celów”. Sytuację podsumowuje na Wyborcza.pl Marta Urzędowska.

