– Wszelkie sugestie, że sojusznicy nie będą się wzajemnie bronić, podważają bezpieczeństwo NATO, w tym także Stanów Zjednoczonych, i narażają amerykańskich oraz europejskich żołnierzy – skomentował Jens Stoltenberg.

Podkreślił, że NATO pozostaje gotowe i zdolne do obrony wszystkich sojuszników i że jakikolwiek atak spotka się ze zjednoczoną i zdecydowaną reakcją.

Szef NATO wyraził też oczekiwanie, że niezależnie od tego, kto wygra jesienne wybory prezydenckie, Stany Zjednoczone pozostaną silnym i zaangażowanym sojusznikiem.

Zobacz wideo
Aleksander Kwaśniewski: Przywódcy europejscy powinni ustalić plan działań na wypadek wygranej Trumpa

Szef Rady Europejskiej: Lekkomyślne wypowiedzi służą wyłącznie interesom Putina

Także przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel skrytykował Donalda Trumpa za jego wypowiedź kwestionującą artykuł 5. Traktatu północnoatlantyckiego.

„Lekkomyślne wypowiedzi na temat bezpieczeństwa NATO i solidarności w ramach artykułu 5 służą wyłącznie interesom Putina. Nie zwiększają bezpieczeństwa ani pokoju na świecie” – brzmi wpis szefa Rady Europejskiej. Charles Michel napisał też o potrzebie zwiększenia inwestycji w obronność w Unii, by uczynić Sojusz silniejszym. Podkreślił, że NATO od 75 lat stanowi podstawę bezpieczeństwa i dobrobytu Amerykanów, Kanadyjczyków i Europejczyków.

Trump na wiecu: Nie zapłacicie swoich zaległości, to nie będę was bronił

Podczas wiecu wyborczego w Karolinie Południowej Donald Trump opowiedział o rozmowie, którą odbył z przywódcą jednego z krajów europejskich. – Jeden z prezydentów dużego kraju wstał i zapytał mnie: „Proszę pana, czy jeśli nie zapłacimy, a zostaniemy zaatakowani przez Rosjê, obronicie nas?”. Odpowiedziałem mu: „Nie zapłacicie swoich zaległości, to nie będę was bronił. W rzeczywistości zachęcałbym ich [Rosję – red.], żeby zrobili z wami, co zechcą. Musicie zapłacić swoje rachunki” – mówił Donald Trump. Nie ujawnił, o którego przywódcę.

W ocenie politologa i dyplomaty dr. Grzegorza Kostrzewy-Zorbasa nie można wierzyć deklaracjom doradców Trumpa, że w przypadku konfliktu w Europie obroni Polskę. – Ze strony Trumpa to może być niezrozumienie zasad. Ze strony jego profesjonalnych doradców, którzy znają się na sprawach międzynarodowych, jest to oszustwo. Oni wypowiadają się teraz uspokajająco wobec Polski. Mówią, że Trump ma specjalne miejsce w sercu dla Polski. Nie będzie bronić Francji, ale będzie bronić naszego kraju. Opiera się to na przekonaniu, że głupim Polakom można wcisnąć każdą ciemnotę. Bądźmy czujni. Odrzucajmy takie obłudne argumenty – powiedział ekspert w rozmowie z Gazetą.pl. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.