
-
Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego.
-
Postępowanie ma dotyczyć podrobionych podpisów lekarza oraz zaginięcia pieczątki używanej do potwierdzania danych na kartach zgonów.
-
Od 2023 roku zarejestrowano dwanaście zgłoszeń dotyczących zgonów w Szpitalu Południowym, z czego trzy zakończyły się odmową wszczęcia postępowania, cztery zostały umorzone, a pięć jest w toku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prokuratura Okręgowa w Warszawie około miesiąca temu miała wszcząć śledztwo w sprawie nieprawidłowości, do których miało dochodzić w prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego.
Szpital Południowy. Nieprawidłowości w prosektorium? Jest śledztwo
Informację o prowadzonym postępowaniu potwierdził rzecznik warszawskiej prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba.
– Nie dotyczy ono ani osób, ani okoliczności związanych z ostatnimi pojawiającymi się „rewelacjami medialnymi” – powiedział Skiba Radiu Zet, nawiązując do sprawy Dawida Kacprzyka.
Według ustaleń rozgłośni dochodzenie wszczęto po doniesieniach lekarza pracującego w prosektorium. Chodzi o nieprawidłowości w kartach zgonów z połowy ubiegłego roku. Medyk miał zawiadomić, iż podrobiono jego podpisy, a także że zaginęła pieczątka, którą potwierdzano dane na kartach zgonów – opisuje Radio Zet.
Waldemar Żurek: 12 zgłoszeń dotyczących zgonów w Szpitalu Południowym
W środę minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek informował, że od 2023 roku prokuratura odnotowała 12 zgłoszeń dotyczących zgonów w Szpitalu Południowym – trzy zakończyły się odmową wszczęcia postępowania, cztery zostały umorzone, a pięć pozostaje w toku.
– Będziemy sprawdzać wszystko. Także te sprawy, które były umorzone. Ja nadzoruję bezpośrednio te sprawy, ale jest też nadzór prokuratora okręgowego w Warszawie – zaznaczył minister.
Żurek podkreślił, że w sprawach związanych ze Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym było pięć, które dotyczyły narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo, utraty życia lub zdrowia. Dodał, że „w czterech przypadkach zostały już zakończone trzy sprawy – to były odmowy wszczęcia i jedno umorzenie, jedna sprawa nadal się toczy”.
Afera wokół Szpitala Południowego. W tle sprawa Dawida Kacprzyka
W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa śledztwa dotyczące Szpitala Południowego. Jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, drugie możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, m.in. w związku z zasadami triażu pacjentów na SOR.
Śledztwa w sprawie Szpitala Południowego to pokłosie publikacji portalu zero.pl. Według ustaleń Dawid Kacprzyk pełnił funkcję koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, będąc w trakcie specjalizacji z anestezjologii, czyli – jak wskazywano – bez wystarczających uprawnień do zajmowania takiego stanowiska. Lekarz był jednocześnie radnym KO stołecznego Ursusa i – jak podawano – w ubiegłym roku zarobił około 1,6 mln złotych.
Według dziennikarskich ustaleń na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej i mandatu radnego Ursusa. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał zarząd i radę nadzorczą Szpitala Południowego, a funkcję prezes zarządu objęła Aneta Gomółka-Siembora. W placówce kontrole prowadzą m.in. NFZ, stołeczny ratusz i Państwowa Inspekcja Pracy.
Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej kontrolę w SOR-ach Szpitala Południowego i Szpitala Bródnowskiego, obejmującą m.in. przypadki zgonów pacjentów podczas pobytu na oddziałach ratunkowych. Kontrolę dotyczącą ochrony danych osobowych zapowiedział również Urząd Ochrony Danych Osobowych.
Przesłuchanie lekarza Jędrzejewskiego i oświadczenie Kacprzyka
W środę podczas wywiadu w Kanale Zero były ordynator chirurgii Szpitala Południowego lekarz Emil Jędrzejewski postawił wobec Kacprzyka poważne oskarżenia. W środę został wezwany na przesłuchanie do prokuratury, gdzie nie odpowiedział na pytania śledczych. Poprosił o udział pełnomocnika.
Pełnomocnik Kacprzyka, Jacek Dubois, w rozmowie z polsatnews.pl potwierdził, że do właściwego sądu trafi w najbliższym czasie prywatny akt oskarżenia w tej sprawie.

