
Do tragedii doszło we wtorek 24 marca w jednym z domów w miejscowości Harklowa (woj. podkarpackie). Gdy 13-latek nie wstał do szkoły, zaniepokojeni rodzice weszli do jego pokoju. Chłopiec nie dawał oznak życia. Tuż po godzinie 7 na miejsce wezwano służby ratunkowe, w tym śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Chwilę później o sprawie powiadomiono policję.
Zagadkowa śmierć 13-latka w Harklowej. Nowe informacje od prokuratury
W środę w krakowskim Zakładzie Medycyny Sądowej odbyła się sekcja zwłok nastolatka. TVN24.pl ustalił, że biegli nie byli w stanie określić przyczyny jego śmierci. – Konieczne będzie przeprowadzenie dodatkowych badań toksykologicznych i histopatologicznych – przekazał Henryk Zabawa, zastępca prokuratora rejonowego w Jaśle.
Jak przekazał w rozmowie z serwisem, opinia biegłego wykluczyła udział osób trzecich w śmierci nastolatka. Dotychczasowe ustalenia wskazują również, że 13-latek nie targnął się na własne życie.
Szefowa Prokuratury Rejonowej w Jaśle przekazała z kolei w rozmowie z „Faktem”, że podczas sekcji zwłok lekarz patomorfolog „ujawnił obrzęk i przekrwienie płuc oraz mózgu, nie wskazał na zator”. – Pobrane zostały wycinki do przeprowadzenia dodatkowych badań, histopatologicznych i toksykologicznych, aby wykluczyć, czy chłopiec mógł zażyć jakiś narkotyk, bądź leki, czyli czegoś, co doprowadziło do tego obrzęku płuc i mózgu. Nawet dla biegłego jest to zastanawiające – dodała prokuratorka Anna Rogowska.
Śledztwo jest prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci
Postępowanie wszczęto pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. To standardowa kwalifikacja stosowana w przypadku niewyjaśnionych zgonów.
Jak poinformował prokurator, w pokoju chłopca zabezpieczono telefon i komputer do analizy. Zabezpieczono również, między innymi, jego krew do badań. Wkrótce mają zostać przesłuchani jego rodzice, a także sprawdzona dokumentacja medyczna. Policja przekazała, że rodzice relacjonowali, że jeszcze w poniedziałek 13-latek czuł się dobrze i na nic się nie skarżył.
Czytaj także: „Na początku obawiałam się, co powiedzą sąsiedzi”. Jak seniorzy zarabiają na systemie kaucyjnym pisze na Wyborcza.pl Ilona Goldlewska.

