Teheran zmienił zdanie ws. ataków na sąsiednie kraje? Prezydent Iranu: Osobiście przepraszam

W sobotę, 28 lutego, Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły szeroko zakrojone ataki na Iran. Celem była przede wszystkim tamtejsza infrastruktura rakietowa i obiekty wojskowe, ale także siedziby władz. Pierwszego dnia zginął najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, który przewodził krajowi od 1989 roku. Poza tym, jak przekazało izraelskie wojsko, zabito także kilkudziesięciu wysoko postawionych członków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Według najnowszych danych przekazanych przez Teheran liczba ofiar wśród cywilów wzrosła do 1332. Ambasador Iranu przy ONZ, Amir Saeid Iravani, poinformował w swoim raporcie, że rannych zostało tysiące osób. 

Zobacz wideo Wojna z Iranem to dla niektórych Amerykanów część krucjaty ewangelikańskiej

Iran, w odpowiedzi na amerykańsko-izraelskie ataki, uderzył w inne kraje Zatoki Perskiej. Drony spadły między innymi na ambasadę Stanów Zjednoczonych w stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadzie oraz na parking sąsiadujący z amerykańskim konsulatem w Dubaju. Ponadto Turcja poinformowała o zestrzeleniu irańskiego pocisku rakietowego nad swoją przestrzenią powietrzną, a Azerbejdżan oskarżył Teheran o atak na lotnisko w Nachiczewanie. Stany Zjednoczone i ich arabscy sojusznicy wydali oświadczenie, w którym potępili działania Teheranu. Stwierdzono w nim, że „atakowanie ludności cywilnej i krajów niebiorących udziału w działaniach wojennych jest działaniem lekkomyślnym i destabilizującym”. Jak dowiedziało się Associated Press, w niedzielę (8 marca) ma odbyć się spotkanie ministrów spraw zagranicznych Ligi Państw Arabskich dotyczące irańskich ataków. 

Prezydent Iranu przeprasza za ataki na sąsiednie kraje 

Masud Pezeszkian w sobotnim przemówieniu zapewnił, że Iran nie jest wrogo nastawiony wobec swoich sąsiadów i przeprosił za dotychczasowe ataki. Stwierdził, że wynikały one z błędnej komunikacji. – Osobiście przepraszam kraje sąsiednie, które zostały zaatakowane przez Iran. Nie zamierzamy atakować krajów sąsiednich. Jak już wielokrotnie powtarzałem, są naszymi braćmi – powiedział irański prezydent, cytowany przez CNN. Poinformował, że tymczasowe kierownictwo nakazało siłom zbrojnym, by od tej pory nie uderzały w kraje sąsiednie, chyba że irańskie siły zostaną zaatakowane z ich terytorium jako pierwsze. – Myślę, że powinniśmy rozwiązać ten problem drogą dyplomatyczną – dodał. Następnie zaapelował do państw Zatoki Perskiej, aby nie pozwoliły sobie na stanie się „zabawką w rękach imperializmu”. 

Prezydent Iranu powiedział też, że wysunięte przez Stany Zjednoczone żądanie bezwarunkowej kapitulacji Iranu jest „marzeniem, które powinni zabrać ze sobą do grobu”. W piątek prezydent USA Donald Trump napisał na platformie Truth Social, że „nie będzie żadnej umowy z Iranem poza BEZWARUNKOWĄ KAPITULACJĄ!”. Pezeszkian jest członkiem trzyosobowej tymczasowej rady przywódczej, która sprawuje władzę w kraju do czasu wyboru nowego najwyższego przywódcy w miejsce zabitego ajatollaha Alego Chameneia. 

Izraelski ekspert: Zmiana reżimu w Iranie? Bardzo trudna. A Trump lubi łatwe zwycięstwa. z Oferem Szelachem, szefem programu bezpieczeństwa narodowego w instytucie studiów nad bezpieczeństwem (INSS) w Jerozolimie – rozmawia na Wyborcza.pl Marta Urzędowska.

W Bahrajnie i Katarze rozbrzmiały syreny alarmowe 

Jak zauważa Associated Press, krótko przed przemówieniem Pezeszkiana wystrzelono kolejne pociski w kierunku Bahrajnu, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ostrzeżenie o możliwym zagrożeniu rozesłano także do mieszkańców Dohy. Później Ministerstwo Obrony Kataru poinformowało, że przechwyciło atak irańskiej rakiety. „Zagrożenie bezpieczeństwa zostało wyeliminowane, a sytuacja wróciła do normy” – podano w komunikacie cytowanym przez CNN. 

Udział
Exit mobile version