
-
Promy emitują więcej dwutlenku węgla i tlenków siarki niż samochody poruszające się po największych miastach Europy, wynika z raportu Transport & Environment.
-
W 2023 roku ponad 1000 promów wyemitowało łącznie 13,4 mln ton CO2, co odpowiada rocznej emisji około 6,6 mln samochodów.
-
Według szacunków T&E do 2035 r. co najmniej 60 proc. europejskiej floty promowej mogłoby przejść na napęd elektryczny lub hybrydowy, co zmniejszyłoby emisję CO2 nawet o 42 proc.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Do Barcelony, Dublina czy Neapolu można dotrzeć samolotem, drogą lądową, ale i morską. I to promy wożące towary, a zwłaszcza turystów, emitują więcej toksycznych tlenków siarki niż wszystkie samochody poruszające się po ulicach największych europejskich miast – wynika z najnowszego raportu organizacji Transport & Environment (T&E).
Elektryczny prom jest lepszy?
Promy są elementem systemu transportowego Europy, ponieważ docierają na liczne wyspy i zapewniają mobilność milionom pasażerów. Problem w tym, że znaczna część floty w Europie jest przestarzała, a co za tym idzie, wysokoemisyjna, podkreśla Transport & Environment.
Autorzy analizy podkreślają równocześnie, że rozwiązaniem korzystnym środowiskowo, ale początkowo kosztownym, byłaby elektryfikacja floty. Później cena użytkowania elektrycznych statków miałaby być niższa nawet o połowę w porównaniu z tymi napędzanymi paliwami kopalnymi, uważa T&E.
Aleiorąc pod uwagę, że średni wiek promów w Europie wynosi ok. 26 lat, organizacja apeluje o modernizację europejskiej floty.
Z danych T&E wynika, że w 2023 r. ponad 1000 promów wyemitowało łącznie 13,4 mln ton CO2, czyli tyle, ile w ciągu roku produkuje około 6,6 mln samochodów. W zestawieniu portów o najwyższej emisji prowadzi Barcelona.
Porty pełne pasażerów i emisji
Jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza tlenkami siarki, to najbardziej obciążonym miastem portowym w Europie jest Dublin. Kolejne miejsca zajmują hiszpańskie Las Palmas oraz Holyhead w Walii.
Sytuacja ma ulec poprawie według organizacji, bo od 2027 r., na północno-wschodnim Atlantyku zaczną obowiązywać nowe przepisy (obszary kontroli emisji), ograniczające zanieczyszczenia z paliw żeglugowych. Jednak nawet tam, gdzie podobne regulacje już funkcjonują – jak na Morzu Śródziemnym – promy nadal emitują więcej tlenków siarki niż wszystkie samochody w mieście, jest tak np. w Barcelonie, podkreśla T&E.
„Elektryfikacja ma sens. Promy elektryczne są już tańsze w eksploatacji na wielu trasach, a w nadchodzących latach ich popularność wzrośnie. Średni wiek promów w Europie wynosi 26 lat, dlatego nadszedł czas na gruntowną odnowę floty” – mówi Felix Klann z T&E.
„W przeciwieństwie do dużych statków pływających po oceanach, promy kursują na stałych, stosunkowo krótkich trasach i mają mniejsze rozmiary, co ułatwia zastosowanie napędu bateryjnego” – podaje organizacja.
Według szacunków T&E do 2035 r. co najmniej 60 proc. europejskiej floty mogłoby przejść modyfikację i z paliw kopalnych przejść na napęd elektryczny lub hybrydowy. To mogłoby ograniczyć emisje dwutlenku węgla nawet o 42 proc.

