Po zdobyciu Pucharu Challenge przez Projekt Warszawa i Pucharu CEV przez Asseco Resovię Rzeszów do wygrania pozostało jeszcze jedno trofeum. Jastrzębski Węgiel jest już w najlepszej czwórce, a jeśli wygra przynajmniej dwa sety z Ziraatem Ankarka, to dostanie szansę walki o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Przed rokiem puchar sprzed nosa zabrała im Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Teraz to ich lub włoskie Trentino wymienia się w gronie kandydatów do sukcesu.

Tomasz Fornal przestrzega przed lekceważeniem Ziraatu

W pierwszym meczu półfinałów Jastrzębski Węgiel bez żadnego problemu pokonał turecki zespół 3:0. Przed rewanżem w stolicy kraju rywali siatkarze mogą czuć się pewnie. Mogą nawet przegrać starcie, jeśli stanie się to przy wyniku 2:3. Nie ma wątpliwości, że jeśli nie stanie się kataklizm, to ekipa Marcelo Mendeza może być spokojna o dalszy byt w Champions League.

Przed wspominanym kataklizmem przestrzega właśnie Tomasz Fornal. Gwiazda mistrza Polski stwierdziła w rozmowie z WP SportoweFakty, że łato wygrany pierwszy mecz zmniejszył czujność środowiska siatkarskiego nad Wisłą. Przyjmujący chce, aby cały jego zespół starał się walczyć tak samo dobrze w rewanżu, jak i w pierwszym meczu. Wrócił pamięcią do poprzedniego roku, stwierdzając, że tegoroczna drabinka pucharowa wydaje się trudniejsza.

– Mam wrażenie, że wszyscy w środowisku trochę lekceważą Ziraat. Wszyscy po pierwszym meczu oczekują, że będziemy świętować finał po dwóch setach w rewanżu. Tak jednak nie będzie, bo Ziraat ma w swoim składzie prawdziwe gwiazdy. Nie powiedziałbym jednak, że szanse są większe niż rok temu. W tym roku mieliśmy jeszcze trudniejszą drogę, bo rok temu w ćwierćfinale mierzyliśmy się z VfB Friedrichshafen, a w tym z potężną Piacenzą – powiedział Fornal.

Jastrzębski Węgiel powalczy o drugi finał LM

Jastrzębski Węgiel tylko raz w historii awansował do finału Ligi Mistrzów. Ewentualny finał rozgrywek z udziałem polskiej ekipy odbędzie się 4 maja w Ankarze.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.