-
Topniejący lód w norweskich górach odsłania przedmioty sprzed tysięcy lat, pozwalając naukowcom na odkrywanie niemal nietkniętych zabytków z drewna, skóry czy kości.
-
Archeolodzy z programu Secrets of the Ice prowadzą badania w regionie Innlandet, gdzie odkryli ponad 5 tys. przedmiotów, w tym groty strzał, ubrania oraz zabawki.
-
Z powodu szybko znikającego lodu archeolodzy często mają tylko dni lub tygodnie na zabezpieczenie eksponatów, zanim zostaną one bezpowrotnie zniszczone przez warunki atmosferyczne.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Norweskie góry od lat przechowują niezwykłą kapsułę czasu. Na powierzchnię wychodzą kolejne przedmioty, które przez setki, a niekiedy tysiące lat były ukryte pod śniegiem i lodem. To wyjątkowe środowisko, w którym materiały organiczne mogły przetrwać znacznie dłużej niż w ziemi. Drewno, skóra, kości, tkaniny, pióra czy włókna, które w normalnych warunkach szybko uległyby rozkładowi, były przez lód odcięte od części czynników niszczących.
Gdy lód się cofa, dawny świat zostaje wystawiony na działanie powietrza, słońca, wilgoci i mikroorganizmów. To właśnie dlatego każde ocieplenie przynosi paradoks. Zmiany klimatu pozwalają archeologom zobaczyć rzeczy, których wcześniej nie mogli znaleźć, ale jednocześnie grożą ich bezpowrotnym zniszczeniem.
Badania w norweskich górach
Za poszukiwaniami stoi program Secrets of the Ice, czyli projekt poświęcony archeologii lodowców i pól śnieżnych. Badania prowadzone są przede wszystkim w norweskim regionie Innlandet. W przedsięwzięciu współpracują Innlandet fylkeskommune, Kulturhistorisk museum przy Uniwersytecie w Oslo, Norsk Fjellmuseum oraz Klimapark 2469. Program działa od 2006 roku i obejmuje wiele stanowisk znajdujących się wysoko w górach.
Archeolodzy nie czekają, aż lodowiec całkowicie zniknie. W odpowiednim momencie wychodzą w teren, przeszukują odsłonięte fragmenty lodu i śniegu, dokumentują położenie przedmiotów, zabezpieczają je, a następnie przekazują do dalszych badań. Każde znalezisko może mieć znaczenie nie tylko samo w sobie. Liczy się także miejsce jego znalezienia, warstwa lodu, otoczenie oraz relacja z innymi przedmiotami.
Datowanie radiowęglowe pozwala określić wiek materiałów organicznych, a analiza surowców i sposobu wykonania przedmiotów może powiedzieć, skąd pochodzili ludzie, którzy z nich korzystali. Dzięki temu z pozornie niepozornej rzeczy można odtworzyć fragment dawnego życia.
Skala programu robi wrażenie. Od początku prac archeolodzy znaleźli ponad 5 tys. przedmiotów w 73 lokalizacjach wysokogórskich. Część zabytków trafia do zbiorów Kulturhistorisk museum, a wiele jest prezentowanych zwiedzającym na wystawach poświęconych archeologii lodu.
Co znaleziono pod norweskim lodem?
Jednymi z najbardziej spektakularnych odkryć są strzały i groty strzał. Jak donosi portal RMF24, tylko w ostatnim sezonie badacze znaleźli 48 prehistorycznych strzał, a najstarsze z nich mogą mieć 5-6 tys. lat. Ich obecność pozwala zajrzeć w świat ludzi epoki kamienia, którzy polowali w wysokich partiach gór.
Szczególnie ważne są ślady polowań na renifery. Zwierzęta te w ciepłe dni korzystały z chłodnych płatów śniegu i lodu, między innymi po to, by chronić się przed owadami i upałem. Myśliwi znali ich trasy i czekali w miejscach, przez które renifery musiały przechodzić. Strzała, która nie trafiła celu, mogła wbić się w śnieg. Z czasem została przykryta kolejnymi warstwami i uwięziona w lodzie.
Archeolodzy odkrywają też ubrania, obuwie, narzędzia, przedmioty codziennego użytku, a nawet zabawki. Jeden z odkrytych przedmiotów przypomina prostą dziecięcą strzałę. Ma około 26 cm długości, tępy grot i pochodzi z około 600 roku. To drobny przedmiot, ale jego historia pokazuje, że w górach pojawiały się także dzieci.
W lodzie zachowały się elementy wykonane ze skóry, drewna i włókien, a w niektórych przypadkach również pióra. Szczególnie cenne są przedmioty, których delikatne części zachowały się razem. Jedna ze strzał ma kamienny grot, drewniany trzonek, włókna, smołę oraz fragmenty lotek. Bez lodu większość tych informacji zostałaby utracona, a archeolodzy znaleźliby być może tylko sam kamień.
W 2019 roku w rejonie Horse Ice Patch znaleziono skórzany przedmiot przypominający but. Datowanie wykazało, że pochodzi on z około 300 roku. Jego forma przypomina obuwie inspirowane rzymską modą, co jest kolejnym śladem kontaktów i przepływu wpływów przez górskie przełęcze.
Wyścig z czasem już się rozpoczął
Problemem jest czas. Przedmiot, który przez tysiące lat był bezpieczny pod lodem, po odsłonięciu może zacząć niszczeć zaskakująco szybko. Delikatna skóra, włókna, drewno czy tkaniny nie są przystosowane do nagłej zmiany warunków. Gdy zniknie ochrona lodu, zaczynają działać procesy, które wcześniej były niemal zatrzymane.
Archeolodzy muszą więc działać niemal natychmiast. Jak mówił w rozmowie z RMF24 Julian Robert Post-Melbye z Uniwersytetu w Oslo, na zabezpieczenie niektórych znalezisk pozostają dni, a czasem tygodnie. Nie można po prostu zostawić stanowiska i wrócić za kilka lat. Wtedy może nie być już czego ratować.
Właśnie dlatego współczesna archeologia lodowcowa przypomina wyścig. Naukowcy muszą najpierw dotrzeć do trudno dostępnych miejsc, następnie przeszukać odsłonięty teren, udokumentować kontekst każdego przedmiotu i bezpiecznie go zabrać. Pogoda i górskie warunki dodatkowo ograniczają czas pracy.
Same strzały nie oznaczają, że 5-6 tys. lat temu nie było tam lodu. Przeciwnie, były używane na jego powierzchni lub przy płatach śniegu, gdzie pojawiały się renifery.
Zmieniający się klimat sprawia jednak, że miejsca, które przez tysiące lat pozostawały zamrożone, w ciągu kilku dekad mogą całkowicie zmienić charakter. Według informacji przedstawianych przez badaczy w niektórych obszarach w ostatnich 15 latach zniknęła już około połowa lodu. Szacunki wskazują, że w perspektywie kolejnych dwóch dekad większość pól lodowych związanych z tymi znaleziskami może zniknąć.
Norwegia przeżywa niezwykły moment w historii archeologii. Każdy sezon może przynieść przedmiot, który zmieni wiedzę o życiu ludzi sprzed tysięcy lat, ale jeśli zostanie odkryty zbyt późno, może rozpaść się, zanim ktokolwiek zdąży go zbadać.


