„Wczoraj wieczorem w Połądze doszło do tragicznego wypadku – w morzu zginął 17-latek, który przyjechał z rodziną z Polski” – napisał mer Połągi Szarunas Vaitkus w niedzielę 16 sierpnia na Facebooku. Przekazał, że o godz. 20.13 (19.13 w Polsce) służby ratownicze w Połądze otrzymały zgłoszenie, że „w pobliżu molo tonie człowiek”.
Mer Połągi: Dzieci porwał silny prąd
„Rodzina z trójką dzieci, która przyjechała z Polski, wczoraj wieczorem, po godz. 20, postanowiła popływać przy molo. Wkrótce potem, gdy wszyscy weszli do morza, dzieci porwał silny prąd. Ojciec samodzielnie wyciągnął z wody małą dziewczynkę. Ratownicy wyciągnęli na brzeg około 13-letniego chłopca, którego prąd zniósł w kierunku mostu i któremu udało się chwycić podpory. (…) Niestety 17-latek został porwany przez morze i wciągnięty pod wodę w mgnieniu oka” – przekazał Vaitkus.
„Szef służb ratowniczych w Połądze poinformował mnie, że już po minucie ratownicy na skuterach wodnych byli na miejscu zdarzenia, jednak na powierzchni wody nie było już widać chłopaka. Ratownicy przeszukali cały obszar zdarzenia, ale nie udało im się odnaleźć tonącego. Nie opuścili miejsca zdarzenia, dopóki po godzinie nurkowie nie odnaleźli i nie wyciągnęli na brzeg ciała młodego człowieka” – dodał szef miejscowych władz.
Apel ws. wypadku na Litwie
Vaitkus zaapelował, by nie spekulować na temat zdarzenia i podkreślił, że najważniejszy jest szacunek dla zmarłego i jego rodziny. W imieniu mieszkańców Połągi złożył wyrazy współczucia bliskim nastolatka. „Jesteśmy wstrząśnięci. Szczególnie bolesne jest uświadomienie sobie, jak szybko piękny rodzinny wieczór nad morzem może przerodzić się w tragedię. Po stracie dziecka nie ma słów, które złagodziłyby ogromny ból. Dzisiaj wszystko inne traci znaczenie w obliczu bólu jednej rodziny” – napisał.
Mer Połągi podziękował służbom, które brały udział w akcji ratunkowej i poszukiwaniach oraz lekarzom. „Jestem również wdzięczny wszystkim ludziom, którzy wczoraj rzucili się na pomoc ratownikom – trzymając się za ręce, utworzyli żywy łańcuch i próbowali dotrzeć jak najgłębiej w morze. Dziękuję za wasze wysiłki” – czytamy we wpisie.
Źródło: Aleksandra Akińczo/PAP


