
Trump, podczas rozmowy z dziennikarzami w niedzielę 29 marca na pokładzie Air Force One w drodze powrotnej z Florydy do Waszyngtonu, ocenił, że negocjacje „pośrednie i bezpośrednie” z Iranem idą „skrajnie dobrze” i wyraził nadzieję, że do porozumienia dojdzie już wkrótce.
Donald Trump: Irańczycy zgadzają się z nami co do planu
– Dali nam większość z punktów (…). Zgadzają się z nami co do planu. Zaoferowaliśmy 15 rzeczy i w większości (się zgodzili). Zwrócimy się o parę innych – relacjonował Trump, bez podawania szczegółów. Dodał też, że w geście dobrej woli Iran przepuścił w ubiegłym tygodniu przez cieśninę Ormuz 10 tankowców oraz zgodził się na przepuszczenie kolejnych 20.
W niedzielnym wywiadzie dla „Financial Times” Trump ujawnił, że decyzję w tej sprawie podjął przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Ghalibaf, który ma być głównym negocjatorem po stronie Iranu. Powiedział też, że nowy najwyższy przywódca kraju, Modżtaba Chamenei, jest poważnie ranny, ale żyje.
Trump ponownie zaznaczył, że w następstwie zabicia szeregu czołowych postaci irańskiego aparatu władzy, doszło w tym kraju do „zmiany reżimu”, a nowi rządzący są „bardzo rozsądni”.
Prezydent USA o irańskiej ropie i wyspie Chark
Mimo wyrażanego optymizmu Trump przyznał jednak, że „z Iranem nigdy nie wiadomo”. Pytany o możliwość wysłania wojsk lądowych, odparł jedynie, że „ma wiele alternatyw”. W wywiadzie dla „Financial Times” przyznał, że rozważa zajęcie przez wojska USA wyspy Chark, będącej centrum eksportowym irańskiej ropy naftowej. Powiedział też, że jest za tym, by USA „wzięły” irańską ropę naftową. Jak stwierdził, amerykańskie wojska byłyby w stanie dokonać tego z łatwością, choć przyznał, że mogłoby to wymagać okupacji.
Czytaj także: Współpraca między Moskwą i Teheranem zatoczyła koło. Irańskie drony, które pomogły Rosjanom na wojnie w Ukrainie, zostały przez nich ulepszone i teraz zmierzają w drugą stronę – pisze na Wyborcza.pl Robert Stefanicki.
– Może zajmiemy wyspę Chark, a może nie. Mamy wiele opcji – powiedział Trump. – To oznaczałoby również, że musielibyśmy tam (na wyspie Chark – red.) pozostać przez jakiś czas – dodał.
Wyspa Chark ma kluczowe znaczenie dla irańskiej gospodarki, obsługuje 90 proc. eksportu irańskiej ropy. 13 marca Stany Zjednoczone zaatakowały instalacje wojskowe znajdujące się na wyspie.
Rozmawiając z dziennikarzami na pokładzie samolotu, Trump zarzekał się, że jeśli Iran będzie wymuszał opłaty od armatorów statków za tranzyt przez cieśninę Ormuz, „zrobi, cokolwiek musi zrobić”. – Możemy ją zamknąć w dwie minuty. Możemy to zamknąć tak szybko, że w głowach się wam zakręci – oświadczył.
Media: USA planują możliwe operacje lądowe
Według „New York Times” w niedzielę na Bliski Wschód dotarło kilkuset żołnierzy wojsk specjalnych. W poprzednich dniach sprowadzono tam jednostkę ekspedycyjną marines oraz żołnierzy 82. dywizji powietrznodesantowej. W sobotę „Washington Post” podał, że USA planują możliwe operacje lądowe, które mogą potrwać kilka tygodni, choć decyzja w tej sprawie nie zapadła.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

