
-
Donald Trump wezwał Kubę do zawarcia umowy, grożąc bliżej nieokreślonymi konsekwencjami.
-
Kuba stanowczo odrzuciła sugestię podporządkowania się USA, podkreślając swoją suwerenność.
-
Prezydent Kuby Diaz-Canel zadeklarował gotowość do obrony kraju oraz niezależność wobec wpływów zewnętrznych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Kuba od dziesięcioleci jest wrogiem USA i sojusznikiem Wenezueli. W ostatnich dniach Donald Trump nasilił jednak groźby wobec tej zarządzanej przez komunistów wyspy. Doszło do tego po obaleniu w Caracas Nicolasa Maduro.
„Nie będzie więcej ropy ani pieniędzy dla Kuby – zero!” – napisał Trump na swoim portalu Truth Social.
Prezydent USA dodał następnie, że „zdecydowanie sugeruje, aby Kuba zawarła umowę, zanim będzie za późno„.
Spór między Kubą a USA. Donald Trump nie podał szczegółów potencjalnej umowy
Donald Trump nie podał jednak żadnych szczegółów na temat potencjalnej umowy, ani nie zdradził, co miałoby zostać osiągnięte w wyniku tego porozumienia.
Wcześniej prezydent USA udostępnił natomiast wpis, w którym zasugerowano, że sekretarz stanu USA Marco Rubio mógłby zostać prezydentem wyspy. Trump skomentował wpis słowami – „brzmi dobrze”.
W osobny komunikacie, który został opublikowany chwilę później, dodał, że „Kuba przez wiele lat żyła z ogromnych ilości ropy i pieniędzy z Wenezueli. W zamian zapewniała 'usługi bezpieczeństwa’ dwóm ostatnim wenezuelskim dyktatorom„.
Rząd Kuby stanowczo zaprzecza podporządkowaniu się Wenezueli
Agencja AFP poinformowała, że komunistyczny rząd Kuby odrzucił sugestię, jakoby Hawana była podporządkowana Caracas.
„Kuba nigdy nie otrzymała rekompensaty pieniężnej ani materialnej za usługi bezpieczeństwa świadczone jakiemukolwiek państwu” – napisał minister spraw zagranicznych Bruno Rodriguez na platformie X.
Rodriguez zaznaczył ponadto, że Hawana ma prawo importować paliwo od dowolnego chętnego eksportera, „bez ingerencji lub podporządkowania się jednostronnym środkom przymusu ze strony Stanów Zjednoczonych”.
Prezydent Diaz-Canel: Kuba jest wolnym krajem
Na słowa Trumpa odpowiedział także prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel, który obiecał obronę kraju po tym, jak Waszyngton pojmał przywódcę jego sojusznika – Wenezueli.
„Kuba jest wolnym, niepodległym i suwerennym krajem. Nikt nam nie będzie mówił, co mamy robić” – napisał Diaz-Canel w mediach społecznościowych, dodając, że wyspa jest „gotowa bronić ojczyzny do ostatniej kropli krwi„.
Przypomnijmy, że tydzień temu prezydent USA stwierdził natomiast, że „Kuba jest gotowa na upadek„. To ze względu na pogłębiający się kryzys gospodarczy. Trump ocenił bowiem, że Hawanie będzie „trudno utrzymać się” bez dotowanej ropy z Wenezueli.

