Chociaż Donald Trump formalnie, po raz już trzeci, kandydatem Partii Republikańskiej na prezydenta zostanie dopiero w lipcu podczas partyjnej konwencji, która odbędzie w Milwaukee w stanie Wisconsin, to już teraz wiadomo, że to on będzie walczył w imieniu Republikanów o Biały Dom. Trump, mimo tego, że prawybory nadal się toczą, to już zdobył w nich odpowiednią liczbę delegatów, aby być spokojnym o partyjną nominację. 

Przyszedł czas na porządki wewnątrz samej partii, która ma tańczyć tak jak Donald Trump jej zagra.  

Rodzinny biznes partyjny

W tym, że kandydat chce mieć zaufanych ludzi w Komitecie Krajowym partii nie ma nic nadzwyczajnego. Tak robią i kandydaci Partii Republikańskiej i Demokratycznej. Starają się, aby w partyjnych strukturach byli ludzie, z którymi już współpracowali i na których mogą w czasie kampanii polegać. Donald Trump poszedł jednak dalej. Do władz komitetu zaproponował osobę ze swojej rodziny – swoją synową Larę Trump, która została wybrana wiceprzewodnicząca Komitetu Krajowego Partii Republikańskiej. Przez członków komitetu witana była jak prawdziwa gwiazda, celebrytka, z którą każdy chciał sobie zrobić zdjęcie. 

Lara Trump nie ukrywa w co ma się zamienić komitet- w maszynę, która całą swoją moc użyje do tego, aby Donald Trump wygrał wybory prezydenckie. Komitet ma jednak nie tylko skupiać się na kandydacie do Białego Domu, ale wspierać także chociażby polityków walczących o miejsca w Kongresie. Lara Trump jednak zdaje się nie zaprzątać sobie głowy takimi drobiazgami. Dla niej ważny jest tylko jej teść.  Synowej Trumpa spodobał się pomysł, żeby komitet ze swoich pieniędzy pokrywał koszty sądowych batalii Donalda Trumpa. A że tych batalii jest sporo to i rachunki do zapłaty wysokie. Tylko w drugiej połowie zeszłego roku wyniosły ponad 30 milionów dolarów. 

Co prawda inni członkowie komitetu zarzekają się, że partia tych wydatków nie będzie ponosić, ale rezolucja, która miałaby tego wprost zabronić, nawet na komitecie nie została poddana pod głosowanie. Zabrakło podpisów potrzebnych do złożenia takiego wniosku. 

– Parta Republikańska już jest maszynką do realizacji celów Donalda Trumpa – uważa politolog dr Dominik Stecuła z Uniwersytetu Kolorado. 

Jedna z najbardziej znanych przeciwniczek Donalda Trumpa w Partii Republikańskiej Liz Cheney – była kongresmenka i córka byłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, na platformie X napisała: 

“To tylko przypadek, że Donald Trump przejął kontrolę nad Komitetem Krajowym zwalniając większość jego republikańskich pracowników i instalując swoją synową jako wiceprzewodniczącą, a równocześnie desperacko potrzebuje pieniędzy, aby uiścić sądowe zabezpieczenie.  Darczyńcy lepiej się strzeżcie!” 

Liz Cheney nawiązała do kary – z odsetkami i innymi opłatami to ponad 460 milionów dolarów – jaką sąd cywilny w Nowym Jorku nałożył na Donalda Trumpa w związku z zawyżaniem przez niego wartości jego majątku, dzięki czemu, jak orzekł sąd, Trump dostawał na dużo lepszych warunkach pożyczki od banków i umowy od firm ubezpieczeniowych.  

Donald Trump te pieniądze musi znaleźć do przyszłego tygodnia. Na razie ich nie ma.  

Znikający gatunek

Donald Trump systematycznie wypycha z partii tych, którzy głośno dawali i dają do zrozumienia, że jest im z nim nie po drodze.  

Wspomniana już Liz Cheney jest jedną z takich osób. Cheney przyjęła miejsce w kongresowej komisji badającej atak na Kapitol zwolenników Trumpa 6 stycznia 2021 roku. Zrobiła to, chociaż Partia Republikańska oficjalnie prace komisji bojkotowała. Była także jedną z dziesięciu polityków partii, którzy głosowali za impeachmentem Donalda Trumpa po wydarzeniach z 6 stycznia. Liz Cheney nie ma już w Kongresie. Przegrała prawybory i miejsca w Izbie Reprezentantów nie obroniła.      

Większość z tych, którzy podobnie jak Cheney nie umieli i nie chcieli bronić Trumpa po ataku na Kapitol, z Kongresu zniknęła: albo sami odeszli, albo przegrali wybory. 

W Senacie też maleje grupa Republikanów otwarcie wobec byłego prezydenta krytyczna. Mitt Romney senator ze stanu Utah, który Donalda Trumpa nazywa pozerem i oszustem i który już zapowiedział, że nie będzie na niego głosował w listopadowych wyborach prezydenckich, ma dosyć polityki i nie będzie ubiegał się o kolejne sześć lat w Senacie.  

– Stara, niepopulistyczna republikańska gwardia kurczy się – mówi dr Stecuła i dodaje, że zanika także jej wpływ na partię. 

Ci, którzy nie uważają Truma za dobrego kandydata, ani za idealną twarz Partii Republikańskiej, ale nie są gotowi na krytykę, starają się pozostać w cieniu.  

Sarah Chamberalin prezydent Republican Main Street Partnership,  organizacji zrzeszającej umiarkowanych polityków Partii Republikańskiej zauważa, że jest grupa takich, którzy starają się zachować wobec Trumpa dystans – ani nie walczą o poparcie dla niego, ani go nie krytykują. Taka jest ich strategia na przetrwanie. Równocześnie Chamberlain przyznaje, że Parta Republikańska to teraz Donald Trump

Sarah Chamberlain w rozmowie z Magdą Sakowską /Polsat News

Kameleony

Najbardziej widocznym przykładem tego jak zmienia się Parta Republikańska i jak gigantyczny wpływ ma na nią Donald Trump, jest postawa kilku czołowych polityków tego ugrupowania. 

Przypadkiem najbardziej rażącej zmiany kursu jest senator Lindsey Graham, który przez lata był bliskim przyjacielem senatora Johna McCaina zadeklarowanego przeciwnika Trumpa, którego ten atakował nawet po śmierci.  

W 2016 roku Lindsey Graham napisał na Twitterze:  „Jeśli nominujemy Trumpa, to zostaniemy zniszczeni… i zasłużymy na to”. 

Twierdził także, że Donald Trump nie uosabia żadnych wartości jakimi kierują się Republikanie i że już lepiej wybory prezydenckie przegrać, niż je wygrać z Trumpem.  

Jednak, gdy Donald Trump w 2016 roku wybory wygrał, gdy nie było już senatora McCaina, który zmarł w 2018 roku, to Lindsey Graham stał się jednym z najbliższych i najwierniejszych doradców Trumpa. Chociaż Graham krytykował Trumpa za atak na Kapitol, to jednak później krytykował tych, którzy chcieli, aby Trump za to odpowiedział i chcieli jego impeachmentu. Lojalność senatora Grahama wobec Donalda Trumpa jest obecnie niepodważalna. Były prezydent Grahama nazywa przyjacielem.  

Innym równie ciekawym przykładem polityka obrotowego jest senator z Teksasu Ted Cruz. 

Gdy w 2016 roku starał się o nominację Partii Republikańskiej i ścierał się z Donaldem Trumpem w prawyborach, to był do niego zdecydowanie wrogo nastawiony. Cruz Trumpa nazywał patologicznym kłamcą, płaczliwym tchórzem. Donald Trump natomiast atakował najbliższych senatora Cruza. Naśmiewał się z urody jego żony publikując w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym Heidi Cruz wyglądała wyjątkowo niekorzystnie i zestawił je ze zdjęciem swojej żony Melanii. Ted Cruz stwierdził wtedy, że Trump jest małym, żałosnym człowieczkiem i nie dorasta do stóp jego żonie. Szeroko oczy ze zdumienia Ameryka otworzyła, gdy Donald Trump stwierdził, że ojciec Teda Cruza był w zmowie z Lee Harvey Oswaldem mordercą prezydenta Kennedy’ego! 

Ted Cruz się burzył i oburzał, ale potem, gdy to Trump, a nie on został kandydatem na prezydenta, stwierdził, że krytyka jego żony to nic poważnego i że ona sama się z tego śmiała. Ted Cruz poparł Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich i w 2016 roku i w 2020 roku i zrobił to także w tym roku. Ogłosił nawet, że popiera Donalda Trumpa z wielkim entuzjazmem.   

Nie entuzjastycznie, ale jednak zapisał się do obozu wspierających Trumpa również weteran amerykańskiej polityki – senator Mitch McConnell, który jest szefem Republikanów w Senacie. McConnell i Trump nie rozmawiają ze sobą już od kilku lat. McConnell wprost obarczył Trumpa winą za zamieszki na Kapitolu.  Trump natomiast zaatakował żonę senatora, która jest imigrantką z Tajwanu, nazywając ją kochająca Chiny “Coco Chow” ( Trumpowi pochodzenie Elaine Chao nie przeszkadzało, gdy w jego administracji kierowała Departamentem Transportu). Te zniewagi Mitch McConnell puścił jednak w zapomnienie. 

– Partia jednoczy się wokół lidera, a niekwestionowanym liderem jest Donald Trump – tłumaczy Sarah Chamberlain.  

Donald Trump niedawno udzielił wywiadu swojemu przyjacielowi Brytyjczykowi Nigelowi Faragowi (były polityk, orędownik Brexitu). W rozmowie z Faragem Trump stwierdził między innymi, że podoba mu się idea rodziny królewskiej. 

Donald Trump już jest władcą – władcą Partii Republikańskiej. 

Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage – polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.