
Podczas poniedziałkowego wystąpienia do Republikanów w Miami Donald Trump po raz kolejny powtórzył, że czyni „Amerykę ponownie wielką”. – Robimy to znacznie szybciej, niż myśleliśmy, jest ona silniejsza, a naszemu krajowi wiedzie się naprawdę dobrze (…) Wyruszyliśmy na małą wycieczkę, ponieważ czuliśmy, że musimy to zrobić, aby pozbyć się pewnego zła. Myślę, że zobaczycie, iż to będzie krótkoterminowa operacja – stwierdził Trump. Polityk powiedział, że „świat szanuje teraz Amerykę bardziej niż kiedykolwiek wcześniej”.
Trump: Nie ustąpimy, dopóki wróg nie zostanie całkowicie i definitywnie pokonany
Podkreślił potem dwukrotnie, że wojna będzie krótka. Później jednak, podkreślając dokonania amerykańskiego wojska, zasugerował, że wojna jeszcze się nie zakończyła. – Ich terrorystyczni przywódcy zginęli albo odliczają minuty do odejścia (…) Teraz nikt nie ma pojęcia, kim będą ludzie, którzy będą głową kraju – mówił. – Nie ustąpimy, dopóki wróg nie zostanie całkowicie i definitywnie pokonany – dodał.
– Odnieśliśmy już zwycięstwo na wiele sposobów, ale wciąż za mało. Idziemy naprzód, bardziej zdeterminowani niż kiedykolwiek, by osiągnąć ostateczne zwycięstwo, które raz na zawsze położy kres temu długotrwałemu zagrożeniu – zadeklarował. Słowa Trumpa padły po tym, gdy w wywiadzie dla CBS prezydent zasugerował, że wojna wkrótce się zakończy i że „w zasadzie jest zakończona”.
„Zamierzali nas zaatakować”
Trump przedstawił też – jak to ujął – „najlepszy powód” ataku USA i Izraela na Iran. – W ciągu tygodnia zaatakowaliby nas. Na sto procent – stwierdził. – Byli gotowi. Mieli te wszystkie rakiety, znacznie więcej, niż ktokolwiek przypuszczał i zamierzali nas zaatakować. Mieli zaatakować cały Bliski Wschód i Izrael, a gdyby mieli broń jądrową, użyłby jej przeciwko Izraelowi. To miał być poważny atak – mówił. Trump jednak nigdy nie przedstawił dowodów na poparcie tych twierdzeń, według których działania militarne USA i Izraela wobec Iranu były „uderzeniem wyprzedzającym”.
Artykuł jest aktualizowany.

