
-
Radosław Sikorski napisał na X o honorze polskich żołnierzy w odpowiedzi na krytykę Donalda Trumpa wobec NATO.
-
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz skrytykował użycie polskich żołnierzy w debacie politycznej przez ministra Sikorskiego.
-
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że misje w Afganistanie i Iraku potwierdzają zaangażowanie Polski i ofiara żołnierzy nie powinna być umniejszana.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W piątek wicepremier i szef MSZ napisał na X, że „zwierzchnik sił zbrojnych na pewno upomni się o honor naszych żołnierzy„, dołączając do wpisu zdjęcie prezydentów Nawrockiego i Trumpa z ich niedawnego spotkania w Davos.
Wpis ten spotkał się z reakcją rzecznika prasowego głowy państwa, Rafała Leśkiewicza. – Prezydent Karol Nawrocki jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych zawsze stał, stoi i będzie stał po stronie polskiego żołnierza – rozpoczął.
Trump skrytykował NATO. Leśkiewicz do Sikorskiego: Wyjątkowy brak wyczucia
– Wykorzystywanie polskich żołnierzy do bieżącej walki politycznej przez ministra Radosława Sikorskiego jest świadectwem wyjątkowego braku wyczucia. Takie zachowanie nie przystoi osobie, która pełni kluczową funkcję w rządzie Donalda Tuska – dodał w rozmowie z PAP Leśkiewicz.
W piątkowe popołudnie Radosław Sikorski opublikował w sieci kolejny wpis, na którego wstępie zaznaczył, że zna „Afganistan z młodości”.
„Byłem tam także jako szef MON i MSZ. Prowincja Gazni, gdzie służył nasz kontyngent, na pusztuńskim południu, była frontowa, 7/10 na afgańskiej skali trudności i niebezpieczeństw. Nikt nie ma prawa drwić ze służby naszych żołnierzy” – podkreślił.
Wieczorem do sprawy odniósł się także Donald Tusk, który przypomniał, że 22 grudnia 2011 roku uczestniczył jako premier w „pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy” w afgańskim Ghazni.
„Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi” – napisał premier.
Do słów Tuska odniósł się minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, który przypomniał, że rocznicę tego tragicznego wydarzenia ustanowiono Dniem Pamięci Żołnierzy Poległych na Misjach poza Granicami Kraju.
„Zbudowaliśmy w Warszawie odsłonięty w 2014 roku Pomnik Poległych na Misjach. Odwiedzajcie proszę to bardzo ważne miejsce. Cześć Pamięci Poległych Żołnierzy” – czytamy we wpisie byłego szefa MON.
Przydacz zabrał głos ws. Trumpa: Nazwał Polskę modelowym sojusznikiem
Głos w sprawie wypowiedzi Donalda Trumpa zabrał także sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz. W opublikowanym na platformie X wpisie podkreślił, że „Polscy żołnierze wielokrotnie udowadniali, że służbę dla Ojczyzny mają głęboko w sercach„.
„Wykazywali się odwagą i poświęceniem w wielu miejscach, na całym świecie” – napisał Przydacz.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej dodał ponadto, że prezydent USA Donald Trump podczas ostatniej rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim „mówił pięknie o ich duchu, odwadze, sprawności i determinacji. Nazywał ich 'great warriors’ a samą Polskę 'modelowym sojusznikiem’.
„Wtedy, gdy inni wykazywali się koniunkturalizmem i opieszałością, Polska wypełniała swoje zobowiązania sojusznicze. Krytyka postawy niektórych państw europejskich nie może dotyczyć i nie dotyczy postawy Polski i polskiego żołnierza” – podkreślił.
Marcin Przydacz ocenił na koniec, że próba „wykorzystywania tej tematyki do ataku na Prezydenta RP – Zwierzchnika Sił Zbrojnych jest zachowaniem niegodnym i cynicznym. Zwłaszcza kiedy robią to ministrowie Rządu Rzeczypospolitej”.
Donalda Trump o NATO: Nie jest już ulicą jednokierunkową
Przypomnijmy, że w środę podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos prezydent USA skrytykował NATO i stwierdził, że jego kraj nie czerpie żadnych korzyści z sojuszu.
W czwartek w wywiadzie dla FOX News Trump przyznał, że NATO nie jest już „ulicą jednokierunkową”.
Prezydent USA powtórzył jednocześnie, że ma wątpliwości, czy sojusznicy przyszliby Ameryce z pomocą i bagatelizował pomoc NATO podczas wojny w Afganistanie, która była jedynym w historii przypadkiem wykorzystania artykułu 5. o wzajemnej obronie.
– Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu. Ale byliśmy bardzo dobrzy dla Europy i wielu innych krajów – mówił prezydent USA.
– To musi być droga dwukierunkowa i (…) teraz to naprawdę działa w obie strony – ocenił.
NATO. Kosiniak-Kamysz: Jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę
Kosiniak-Kamysz dodał, że ofiara polskich żołnierzy nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Jak podkreślił szef MON, „tragiczne momenty, kiedy ginęli nasi żołnierze, pokazały, że w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego, bezpieczeństwa Polski jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę„.
„Ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Polska to wiarygodny i sprawdzony sojusznik i nic tego nie zmieni” – oświadczył wicepremier w sieci.
Artykuł 5. NATO został do tej pory uruchomiony raz
Dodajmy, że artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, mówiący o wspólnej obronie i reakcji na atak na jedno z państw członkowskich, został do tej pory uruchomiony raz – przez USA po zamachach z 11 września 2001 r.
W następnych latach sojusznicy USA zaangażowali swoje wojska w wieloletnie misje m.in. w Iraku i Afganistanie, wspierając Amerykanów w tzw. wojnie z terroryzmem. Siły USA na Bliskim Wschodzie otrzymały także wsparcie ze strony Wojska Polskiego.
Przez prawie 20 lat w misji w Afganistanie brało udział ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej. Poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym.
W misji w Iraku, między 2003 a 2008 rokiem brało udział ponad 15 tys. polskich żołnierzy. Zginęło 22 z nich.

