Trump wygłosił najdłuższe orędzie o stanie państwa w historii. „Byliśmy martwym krajem”

Donald Trump w środę 25 lutego po godzinie 3:00 polskiego czasu wygłosił doroczne orędzie o stanie państwa. Stanowi ono swego rodzaju sprawozdanie z ogólnej sytuacji w USA oraz ocenę kluczowych kwestii. Ponadto prezydenci rekomendują wówczas program legislacyjny na nadchodzącą sesję Kongresu i często przedstawiają swoją wizję przyszłości przed połączonymi izbami Kongresu. W tym roku wśród gości były również osoby poszkodowane przez służby imigracyjne oraz ofiary i rodziny ofiar Jeffreya Epsteina.

Trump wygłosił rekordowe orędzie o stanie państwa

Jak pisaliśmy w relacji na żywo na Gazeta.pl, tegoroczne przemówienie Trumpa trwało około 1 godziny i 48 minut. Oznacza to, że było najdłuższym orędziem o stanie państwa w historii USA. Amerykański prezydent pobił swój ubiegłoroczny wynik (1 godz. 39 min), choć Kongres zaznaczył, że ówczesne przemówienie formalnie nie zostało uznane za orędzie. Zwyczajowo w Stanach Zjednoczonych prezydent w pierwszym roku swojej kadencji wygłasza przemówienie, które nie jest technicznie nazywane State of the Union, lecz Address to a Joint Session of Congress (przemówienie przed połączonymi izbami Kongresu). Wynika to z faktu, że prezydent piastuje urząd zbyt krótko, aby podsumowywać stan państwa.

Według danych UCSB (University of California, Santa Barbara) poprzednim rekordzistą był Bill Clinton, który w 2000 roku przemawiał nieco poniżej godziny i 29 minut. Kongres przekazał, że od 1964 roku (za prezydentury Lyndona Johnsona) średnia długość orędzia każdego prezydenta wahała się od 35 do 85 minut. Dla porównania, orędzie prezydenta Baracka Obamy w 2016 roku trwało mniej niż 59 minut, wliczając w to czas przerw na oklaski.

Zobacz wideo Sonda: Czy Trump jest zagrożeniem dla Polski?

O czym mówił Trump?

Republikanin przede wszystkim opowiadał o swoich zasługach. Jego zdaniem od ubiegłorocznego orędzia – które wygłosił krótko po tym, jak objął władzę – zmieniło się bardzo wiele. Stwierdził bowiem, że gospodarka upadała, granica była szeroko otwarta, w kraju panował chaos, a na świecie – wojny. – Niedawno byliśmy martwym krajem. A teraz jesteśmy najgorętszym krajem ze wszystkich na świecie – ocenił Trump. Twierdził również, że zakończył osiem wojen, podziękował Steve’owi Witkoffowi i Jaredowi Kushnerowi oraz Marco Rubio, a także pochwalił swoją żonę Melanię Trump. – Wygrywamy tak bardzo, że już nie wiemy, co z tym zrobić. Ludzie mówią mi: „Prezydencie, prosimy, prosimy, nie możemy tyle wygrywać, już nie możemy wytrzymać”. A ja mówię: „Nie, nie, będziemy dalej wygrywać” – mówił republikanin. Pozdrowił również obecną na sali Erikę Kirk. – Pamiętając o Charliem, musimy być razem i pamiętać, że Ameryka to „jeden naród pod władzą Boga”. Kochamy religię! – powiedział prezydent USA.

Więcej informacji na temat orędzia Donalda Trumpa znajduje się w artykule „Gazety Wyborczej”: „Nastrój w USA się zmienił. Przed dzisiejszym przemówieniem w Kongresie Trump ma duży problem”.

Udział
Exit mobile version